Prof. Magdalena Środa znana jest z ciętego języka i wyrazistych poglądów, których nie wstydzi się prezentować. Znana feminstka umieściła w Internecie wpis na temat piątkowego wypadku szefowej rządu. Przy okazji wspomniała też o wypadku prezydenta Andrzeja Dudy, ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza i katastrofie smoleńskiej: - Wypadek pani premier zadarzył się w miesięcznicę smoleńską i w kilka dni po tygodnicy wypadku ministra Maciarewicza. Nie wiem jak to się miało do kwartalnicy oponowego wypadku prezydenta ale dzięki ministrowi Błaszczakowi wiem, że nic nie jest bez znaczenia - zaczęł prof. Środa. I dalej zadrwiła z młodego kierowcy fiata seicento, który uczestniczył w wypadku: - Ponoć kierowca cinquecento przyznał się juz do zamachu smoleńskiego i przdziurawienia opony prezydenta, jeszcze nad nim pracują by szczerze wyznał jak udało mu się zmontować spisek przeciwko Maciarewiczowi (na szczęście z panem ministrem nie było tego feralnego dnia Misia, jechał inną limuzyną co uratowało mu życie i ciało).
I dodała: - A ja się tylko pytam, ubolewając nad ohydą tego zamachu i ranami pani premier, dlaczego w droge do domu udawała się służbowym samochodem? I to z całą kawalkadą rycerzy, jak w czasach feudalnych? Czy korzystanie ze środków publicznej komunikacji jest dla tej władzy jakiś dyshonorem, nieprawidłowością? Bo zgodność czy niezgodność z przepisami mnie nie interesuje, PiS robi z nimi co chce, tym niemniej w wielu demokratycznych krajach premierzy korzystają z metra i pociągów. Czy u nas nie ma pociągów? Ale na pewno w tamtą stronę (do Częstochowy) są pielgrzymki. Pani Premier mogłaby się z nimi zabrać... one blokują całą jezdnię i nie ma mowy o wypadkach - zakończyła.