Dron wyłowiony z Bałtyku bardziej zaawansowany? Kosiniak-Kamysz ujawnił szczegóły

2026-09-14 21:38

Na Morzu Bałtyckim, u wybrzeży Polski, odnaleziono bezzałogowy statek powietrzny o charakterze wojskowym. Incydent ten wywołał natychmiastową reakcję polskich służb obronnych, które przystąpiły do szczegółowej analizy urządzenia. Wstępne oceny sugerują, że dron miał przeznaczenie zwiadowcze, a nie bojowe. Odkrycie to następuje w kontekście wzmożonych napięć regionalnych i doniesień o aktywności dronów w pobliżu polskiej granicy.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas wypowiedzi dla mediów. O rosyjskim dronie przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Marek Kudelski/Super Express
  • Polskie wojsko odnalazło w Bałtyku rosyjskiego drona wojskowego, prawdopodobnie typu "Gerbera", który został utracony podczas manewrów i jest obecnie poddawany szczegółowym analizom.
  • Wstępne oględziny wskazują, że dron miał cechy zwiadowcze, a nie bojowe, co na ten moment wyklucza bezpośrednie działania związane z atakiem, choć jego zaawansowana technologia jest cennym materiałem dla służb wywiadowczych.
  • Odkrycie drona następuje w okresie wzmożonych napięć i eskalacji działań Rosji w regionie, w tym niedawnych ataków dronów w zachodniej Ukrainie, blisko polskiej granicy, co podkreśla strategiczne znaczenie incydentu.

W poniedziałek 14 września polskie wojsko zlokalizowało i podjęło z Morza Bałtyckiego drona. Bezzałogowiec został odnaleziony w rejonie miejscowości Rusinowo, położonej niedaleko Jarosławca w województwie zachodniopomorskim. Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej (MON), poinformował na platformie X, że wstępne oględziny wskazują na wojskowe pochodzenie drona z Rosji.

- Coraz więcej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera - dodał w kolejnym poście.

Minister podkreślił, że urządzenie nie miało cech uzbrojenia. W rozmowie z TVN24, szef MON stwierdził, że dron został najprawdopodobniej utracony przez Rosję „podczas jakiegoś rodzaju prób manewrów nad Morzem Bałtyckim”. Dodał również, że dron miał „bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe”. Odnosząc się do pytania, czy dron mógł być wycelowany w Polskę.

- Wszystko będzie [wiadomo - przyp. red.] po analizie ostatecznej, ale na ten moment nic na to nie wskazuje - odparł.

Wicepremier wskazał, że drona namierzyły służby hydrograficzne, co nie było przypadkiem. Zauważył, że „analiza trwa cały czas w przestrzeni, w której operują nasze okręty czy statki powietrzne w różnych miejscach”.

Zwiększone napięcia

Odnalezienie drona nastąpiło w okresie rosnących napięć w regionie. W niedzielę premier Donald Tusk podczas specjalnej odprawy służb podkreślił, że „eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy”. Tego samego dnia nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Gerań-5 w zachodniej Ukrainie. W odpowiedzi polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły mieszkańców przygranicznych województw przed zagrożeniem.

Tusk zwołuje sztab kryzysowy! Rosyjski dron wyłowiony z Bałtyku

W bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów. Jedno z nich uszkodziło lokomotywę pociągu pasażerskiego, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin. Ukraiński portal Suspilne, powołując się na zastępcę dyrektora ukraińskich kolei Ukrzaliznycia, poinformował, że pociąg jechał z Kijowa do Warszawy. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Dalsze badania 

Obecnie odzyskany dron jest zabezpieczony i poddawany szczegółowym badaniom. Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że urządzenie będzie „bardzo wnikliwie badać”, ponieważ jest „pewnie jeszcze bardziej zaawansowany niż te, które do tej pory mogliśmy analizować”. Podkreślił również kluczowe znaczenie tych analiz dla służb wywiadowczych: „To jest bardzo ważne dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dla wszystkich służb analizujących”.

W naszej galerii zobaczysz, jak się zmieniał Władysław Kosiniak-Kamysz:

Sonda
Czy Polska jest obecnie wystarczająco przygotowana na kolejne incydenty z udziałem rosyjskich pocisków lub dronów?
NIE JESTEŚMY PZYGOTOWANI NA ATAK ZE STRONY ROSJI - GRZMI EKSPERT DS. BEZPIECZEŃSTWA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki