DRAMAT znanej pisarki! "ZOSTAŁAM SAMA i muszę wziąć to na siebie..."

2019-09-05 11:26

Kampania wyborcza trwa w najlepsze, partie pełną parą ruszyły do działania. Ale nie wszystkim udało się zebrać wystarczającą liczbę podpisów, by w jesiennych wyborach parlamentarnych powalczyć o mandat. Taka przykra sytuacja spotkała znaną pisarkę, Marię Nurowską. Autorka zebrała ponad dwa tysiące podpisów poparcia, ale później musiał przeżyć wielkie rozczarowanie.

Unieważnią wybory? OGROMNA skala protestów wyborczych. Znamy konkretne liczby
Autor: Archiwum serwisu Unieważnią wybory? OGROMNA skala protestów wyborczych. Znamy konkretne liczby

Maria Nurowska przeżyła dramat! Pisarka miała nadzieję na start w wyborach parlamentarnych. Chciała wystartować jako kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Senatu. Akcja zbierania podpisów ruszyła. Szło całkiem dobrze, bo zebrano w sumie 2100 podpisów poparcia, ale niestety, marzenia o starcie w wyborach prysły jak bańka mydlana. Dlaczego? Nurowska wszystko opisała: - Jako kandydatka do Senatu z list KO zebrałam 2100 głosów,co okazało się zbyt mało, gdyż Komisja odrzuciła 200 błędnie wypełnionych. A dlaczego? Bo nikt przedtem tego nie sprawdził odbierając od wolontariuszy, bo te listy do mnie nie dotarły, ja tylko przekazywałam swoje. Bo właściwie zostałam sama - wyżaliła się Nurowska. Pisarka ma wielki żal do działaczy partyjnych, którzy jej nie pomogli przy zbieraniu podpisów. Jedyni, którzy wyciągnęli do niej pomocną dłoń byli działacze KOD, ale... tylko dwaj, z czego jeden wyjechał: - Bo działacze PO mi nie pomogli. Pomagali mi Kodowcy, dwaj! Ale jeden potem wyjechał...Miał przyjechać Schetyna, ale przesunął przyjazd...ZOSTAŁAM SAMA i muszę wziąć to na siebie,że mandat dla KO przepadł... - napisała gorzko. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki