Dostał 300 zł za kradzież banerów Trzaskowskiego? Wyrok sądu zaskakuje, zapłaci fortunę

Wybory to czas wzmożonej rywalizacji, ale także… niecodziennych zdarzeń. Czasem drobne przestępstwa urastają do rangi medialnych sensacji, zwłaszcza gdy dotyczą znanych polityków. Tak było w przypadku 33-latka z Ostrołęki, który postanowił „pożyczyć” sobie kilkadziesiąt banerów Rafała Trzaskowskiego. Sąd właśnie wydał prawomocny wyrok, a kwota, którą musi zapłacić, może przyprawić o zawrót głowy.

Ukradł banery wyborcze Rafała Trzaskowskiego. Zapadł wyrok
Autor: Adam Burakowski/ Reporter
  • Mieszkaniec Ostrołęki został skazany za kradzież banerów wyborczych kandydata na prezydenta.
  • Sprawca ukradł 30 banerów o wartości blisko 5 tysięcy złotych, część z nich później rozwiesił.
  • Choć twierdził, że działał na zlecenie, sąd wydał prawomocny wyrok, a sprawa rzekomego zleceniodawcy została umorzona.
  • Dowiedz się, jaką karę otrzymał i jakie były szczegóły tego nietypowego przestępstwa.

Co dokładnie się stało?

Sprawa ma swój początek w kwietniu 2025 roku. Tobiasz B., 33-letni mieszkaniec Ostrołęki, usłyszał wyrok za kradzież 30 banerów wyborczych kandydata na prezydenta Polski, Rafała Trzaskowskiego. Banery zostały skradzione w Ostrołęce.

Wyrok i szczegóły sprawy

9 marca 2026 roku Sąd Rejonowy w Ostrołęce skazał Tobiasza B. na grzywnę w wysokości 3,6 tys. zł. Dodatkowo sąd zobowiązał go do zapłaty odszkodowania pokrzywdzonemu komitetowi wyborczemu w kwocie 2 988,90 zł.

Wyrok sądu jest prawomocny. Zdarzenie miało miejsce 14 kwietnia 2025 roku tuż po godzinie 4:00 rano. Tobiasz B. wykorzystał własny samochód, podjechał do jednej z posesji przy Al. Wojska Polskiego w Ostrołęce i zerwał z ogrodzenia trzydzieści banerów wyborczych. Następnie umieścił je w swoim aucie.

Jak wyglądał przebieg kradzieży banerów wyborczych?

Po przejęciu banerów Tobiasz B. powiesił dwa z nich w pobliżu dworca PKS w Ostrołęce. Kolejne 28 sztuk mężczyzna pozostawił przy rampie naprawczej za garażami przy ul. Broniewskiego. Sąd ustalił, że ukradł banery o łącznej wartości 4,8 tys. zł.

Tobiasz B. nie zaprzeczał swojej winy i podczas postępowania przyznał, że dopuścił się zarzucanego mu czynu. Mężczyzna zeznał, że do kradzieży namówić miał go Andrzej M., oferując w zamian 300 zł.

Morawiecki zabrał głos w Wielki Piątek. Wspomniał o cierpieniu i nadziei

Oświadczenie drugiego mężczyzny

Andrzej M., 69-letni mieszkaniec Ostrołęki, podczas przesłuchania zaprzeczył, by znał sprawcę lub zlecał mu jakąkolwiek kradzież materiałów wyborczych. Sprawą jego udziału w wydarzeniach zajmowała się prokuratura w osobnym postępowaniu przygotowawczym.

Materiał dowodowy przeciwko Tobiaszowi B. pozwolił skierować do sądu 24 września 2025 roku wniosek o wydanie wyroku skazującego. Część akt dotyczących Andrzeja M. wyłączono do osobnego śledztwa, jednak zostało ono zakończone umorzeniem.

Poniżej galeria zdjęć: Rafał Trzaskowski i Radosław Sikorski na uroczystej gali po Konkursie Chopinowskim

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy kary za niszczenie i kradzież banerów wyborczych powinny być surowsze?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki