Dominika Chorosińska przyłapana na gorącym uczynku. Wszystko nagrały kamery

2026-06-12 10:33

Czy politycy udają rozmowy przez telefon, żeby uniknąć pytań dziennikarzy? Radomir Wit postanowił sprawdzić to w bardzo prosty sposób. Reporter TVN24 zadzwonił do Dominiki Chorosińskiej, gdy ta trzymała telefon przy uchu. Krótkie nagranie ze „Szkła kontaktowego” natychmiast zaczęło krążyć w sieci.

Dominika Chorosińska
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Dominika Chorosińska
  • Reporter Radomir Wit zdemaskował powszechną taktykę polityków unikania dziennikarzy, gdy Dominika Chorosińska udawała rozmowę telefoniczną.
  • Kamera uchwyciła moment, w którym telefon Chorosińskiej zadzwonił, ujawniając próbę uniknięcia niewygodnych pytań.
  • Nagranie z sejmowego korytarza błyskawicznie stało się hitem internetu. Sprawdź, jak polityczka tłumaczyła swoje zachowanie!
  • Radomir Wit nagrał nietypową scenę z udziałem Dominiki Chorosińskiej.
  • Reporter chciał sprawdzić, czy politycy faktycznie rozmawiają przez telefon, gdy unikają rozmowy z mediami.
  • Krótki film opublikowało „Szkło Kontaktowe TVN24”.
  • Nagranie ma już dziesiątki tysięcy wyświetleń i wywołało lawinę komentarzy.

Radomir Wit sprawdził Dominikę Chorosińską. Telefon zadzwonił w idealnym momencie

Korytarze sejmowe od lat są miejscem krótkich, nerwowych i często zaskakujących rozmów polityków z dziennikarzami. Tym razem uwagę internautów przykuło nagranie z udziałem Radomira Wita i Dominiki Chorosińskiej. Reporter TVN24 postanowił sprawdzić popularną polityczną „ucieczkę” przed pytaniami, czyli telefon przy uchu.

Prezydent Nawrocki zostaje w USA po urodzinach Trumpa! Nie ma zmiłuj

Na opublikowanym przez „Szkło Kontaktowe TVN24” nagraniu Wit podchodzi do Chorosińskiej, która trzyma telefon. Po chwili zwraca się do niej słowami:

„Przepraszam, telefon pani dzwoni”.

Polityczka odpowiada:

„No właśnie”.

Wtedy dziennikarz dopytuje:

„A to pani udawała, że rozmawia?”

Chorosińska zaprzecza i tłumaczy:

„Niee. Chciałam się teraz dzwonić. Próbowałam”.

„Chciałem sprawdzić, czy pani udaje”. Nagranie rozbawiło internautów

Radomir Wit wyjaśnił następnie, dlaczego zdecydował się na taki ruch. Jak powiedział na nagraniu:

„Nie, bo dzwoni teraz... ja do pani dzwonię. Prawdę powiedziawszy chciałem sprawdzić, czy pani udaje, czy nie, bo chciałem porozmawiać”. 

Nagranie niemal natychmiast wyrwało się z sejmowego korytarza i zaczęło krążyć po mediach społecznościowych własnym torem. „Szkło Kontaktowe TVN24” wrzuciło krótki materiał opatrzony przewrotnym pytaniem: „Czy politycy udają, że rozmawiają przez telefon?”. I trudno się dziwić, że temat chwycił. W kilku sekundach zamknęła się scena, którą wielu obserwatorów polityki zna aż za dobrze: polityczka z telefonem przy uchu, reporter próbujący zadać pytanie i jedno połączenie, które nagle stało się ważniejsze niż jakakolwiek odpowiedź. To właśnie takie momenty sprawiają, że zwykły sejmowy epizod zamienia się w mały polityczny spektakl, a internet natychmiast zaczyna dopisywać do niego własne interpretacje.

Wystarczyło kilkanaście sekund, by nagranie zebrało dziesiątki tysięcy wyświetleń i wywołało falę reakcji. Jedni wzruszyli ramionami i uznali całą scenę za zabawny epizod z politycznego życia, inni dostrzegli w niej coś znacznie bardziej charakterystycznego dla sejmowych realiów. Trudno zresztą się dziwić. Każdy, kto choć trochę śledzi politykę, wie, że telefon przy uchu bywa czasem nie tylko narzędziem komunikacji, ale także wygodnym sposobem na przeczekanie niewygodnego momentu. Nie bez powodu taki obrazek regularnie wraca w relacjach z Wiejskiej. Polityk nagle „jest zajęty”, reporter zostaje z pytaniem, a widzowie sami zastanawiają się, czy właśnie byli świadkami ważnej rozmowy, czy raczej dobrze znanego manewru unikania kontaktu z mediami.

Cała scena mogła wyglądać jak kolejny epizod z sejmowego korytarza, który po kilku godzinach zniknie z internetowego obiegu. Stało się jednak inaczej, bo trafiła w punkt dobrze znany każdemu, kto śledzi politykę choćby od czasu do czasu. To nie była przecież wyłącznie historia o jednym telefonie. Bardziej o codziennym spektaklu, który od lat rozgrywa się między politykami a dziennikarzami. Reporterzy próbują wyciągnąć odpowiedzi na pytania, które bywają niewygodne, a politycy nieraz szukają chwili oddechu, czasu na reakcję albo po prostu sposobu, by nie wdawać się w rozmowę w danym momencie.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - wstęp
Sonda
Czy politycy udają rozmowy przez telefon, żeby uniknąć pytań dziennikarzy?
Mellina
Abelard Giza: boję się, że już niczego śmiesznego nie wymyślę. MELLINA – Meller

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki