27 stycznia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Tego dnia 80 lat temu Armia Czerwona wyzwoliła obóz Auschwitz. Stał się on symbolem zbrodni popełnionej przez Niemców na Żydach, których w tym miejscu zgładzono około 1 mln. To także miejsce kaźni Polaków, Romów i osób innych narodowości. Powoli kończą się tam uroczystości. Jedno z ostatnich wystąpień należało do przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów, Ronalda Laudera.
"Nie chcemy, aby nasza przeszłość stała się przyszłością naszych dzieci"
Lauder przypomniał słowa Romana Kenta – amerykańskiego działacza społeczności żydowskiej pochodzenia polskiego, prezydenta Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego - który dziesięć lat temu, podczas obchodów 70. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau powiedział: "nie chcemy, aby nasza przeszłość stała się przyszłością naszych dzieci". "Jego słowa nadal nas prześladują, bo gdyby Roman Kent był tutaj i widział, co się dzieje z narodem żydowskim na świecie w 2025 roku, to by płakał. Trudno nam wszystkim uwierzyć w to, co widzimy. Nagły wzrost przemocy i nienawiści wobec Żydów, wyobcowanie jedynego żydowskiego państwa, te ogromne demonstracje, na których wszędzie słychać wykrzykiwane antysemickie hasła na całym świecie. To się trudno ogląda i trudno to znieść" – powiedział.
Ronald Lauder: "Do Auschwitz doprowadziło milczenie świata"
"Kiedy opowiadamy historię Auschwitz, wszyscy wiedzą, co się tutaj wydarzyło, ale wydaje się, że nikt nie wie, dlaczego do tego doszło. To wszystko działo się krok po roku, to był proces i było możliwe dzięki tym, którzy mieli nienawiść do Żydów. Do Auschwitz doprowadziło milczenie świata. Dzisiaj wszyscy musimy złożyć zobowiązanie, że nigdy nie będziemy milczeć wobec antysemityzmu czy też wobec jakiejkolwiek innej nienawiści. Lekcje płynące z Auschwitz nie dotyczą wyłącznie Żydów, dotyczą całego świata" – podkreślił.