Sprawa utworzenia stałej bazy wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce ponownie stała się przedmiotem politycznego sporu. Adam Bielan w rozmowie na antenie Radia ZET przekonywał, że amerykańska propozycja pojawiła się już we wrześniu ubiegłego roku, a polski rząd miał wystarczająco dużo czasu, aby zakończyć negocjacje. – Jesteśmy na ostatniej prostej, natomiast wolałbym, żeby ta umowa była podpisana pół roku temu i naprawdę mogłaby być podpisana przynajmniej pół roku temu. Bo Trump złożył de facto taką propozycję Polakom 3 września 2025 roku, więc ponad 13 miesięcy temu i w kilka miesięcy rząd, który miał się zająć całą logistyką tych negocjacji i budowy baz, mógł te negocjacje zakończyć – mówił Bielan w audycji „Gość Radia ZET”.
Zdaniem europosła PiS opóźnienia są szczególnie niezrozumiałe w sytuacji zagrożenia ze strony Rosji. Polityk podkreślał, że skoro premier Donald Tusk ostrzega przed możliwością konfliktu zbrojnego, działania na rzecz zwiększenia obecności amerykańskich wojsk powinny być traktowane priorytetowo.
Dziewięć miesięcy zwłoki? Bielan wskazuje na decyzję rządu
Jednym z najpoważniejszych zarzutów sformułowanych przez Bielana był czas, jaki upłynął od pierwszych rozmów prezydentów Polski i USA do podjęcia przez Radę Ministrów uchwały upoważniającej ministra obrony do działań związanych z powstaniem bazy. Europoseł wskazał, że stosowna uchwała miała zostać przyjęta dopiero 16 czerwca 2026 roku, dziewięć miesięcy po spotkaniu Donalda Trumpa i Karola Nawrockiego w Białym Domu. – Panie redaktorze, 16 czerwca tego roku. Dziewięć miesięcy po spotkaniu Trumpa z Nawrockim w Białym Domu. Dziewięć miesięcy później – podkreślał Bielan.
Zobacz: Donald Tusk wrócił z Brukseli do domu i obsypał żonę kwiatami!
Polityk zasugerował nawet, że sposób prowadzenia negocjacji powinien zostać w przyszłości szczegółowo zbadany. – Uważam, że w tej sprawie kiedyś powstanie komisja śledcza, która dokładnie wszystkie materiały przeanalizuje – zapowiedział.
Kosiniak-Kamysz był zbyt pasywny? Mocna ocena Bielana
W rozmowie padło również bezpośrednie pytanie o rolę ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Bielan nie pozostawił wątpliwości, że krytycznie ocenia jego działania w początkowej fazie negocjacji. – Przez pierwsze miesiące był zbyt pasywny w tej sprawie. Myślę, że teraz mu na tym zależy, że generalnie uważał, że mu na tym zależy, natomiast jego pozycja w rządzie jest bardzo ograniczona – stwierdził europoseł PiS. Bielan zasugerował jednocześnie, że problem nie dotyczył wyłącznie samego ministra obrony. Według niego istotną przeszkodą mogło być stanowisko resortu finansów, który miał obawiać się kosztów przedsięwzięcia. – Uważam, że przez wiele miesięcy nie miał wsparcia ze strony przede wszystkim ministra finansów, który z powodów budżetowych nie był chętny do zakończenia tych negocjacji szybko – mówił polityk.
Gdzie jest specustawa? Bielan domaga się wyjaśnień
Kolejnym problemem, na który zwrócił uwagę polityk PiS, jest brak specjalnej ustawy mającej umożliwić realizację inwestycji związanej z amerykańską bazą. Bielan przypomniał wypowiedź wiceminister obrony narodowej dotyczącą konieczności przygotowania odpowiednich przepisów. Jego zdaniem rząd powinien zająć się tą sprawą znacznie wcześniej.
Sprawdź: Przemysław Czarnek pęka z dumy! Chodzi o jego żonę Katarzynę
– 13 miesięcy po tym pierwszym spotkaniu Wiceminister Obrony Narodowej, pani Sobkowiak, budzi się i mówi, że potrzebna jest specustawa. Specustawa, której nikt jeszcze nie widział, która nie wpłynęła nawet do sejmu. Dlaczego ta specustawa nie została złożona miesiąc po pierwszym spotkaniu w Białym Domu, czyli w październiku zeszłego roku? – pytał Bielan.
Europoseł przekonywał, że negocjacje mogły zakończyć się znacznie szybciej. – To jest temat do wynegocjowania przez trzy miesiące, szczególnie, jeżeli kraj, który negocjuje taką umowę, czuje się zagrożony ze strony Rosji, a przecież premier Donald Tusk cały czas mówi Polakom, że żyjemy w czasach przedwojennych i możemy w każdej chwili być zaatakowani – argumentował.
Amerykanie chwalą Kosiniaka-Kamysza. Bielan odpowiada
Prowadzący rozmowę zwrócił uwagę, że krytyczna ocena Bielana kontrastuje z opiniami przedstawicieli amerykańskiej administracji. Przywołał wypowiedź ambasadora USA, który określił Kosiniaka-Kamysza jako kluczowego architekta postępu w polsko-amerykańskich relacjach obronnych. Bielan nie zmienił jednak swojego stanowiska. – Ja nie jestem rzecznikiem Rosa, proszę pytać jego o te wypowiedzi. Natomiast rola każdego ambasadora jest układać się z takim rządem, który rządzi i myślę, że taka jest intencja słów Rose. Natomiast ja mówię o faktach – odpowiedział.
Czy stała baza USA w Polsce w ogóle powstanie?
Mimo ostrej krytyki działań rządu Adam Bielan wyraził przekonanie, że porozumienie z Amerykanami jest możliwe. Zastrzegł jednak, że dopóki nie zostanie podpisana umowa, nie można mówić o pewnym sukcesie. – Więc jak pan mnie pyta, czy na pewno ta baza będzie w Polsce, ja wierzę, że tak, ale dopóki ta umowa nie została podpisana, nie możemy być tego pewni – mówił europoseł, zanim jego wypowiedź została przerwana.W ocenie Bielana polska strona powinna przede wszystkim przedstawić konkretne rozwiązania dotyczące finansowania i przygotowania inwestycji.