- Projekt budżetu na 2027 rok zakłada deficyt sektora finansów publicznych na poziomie 7,1 proc. PKB
- Leszek Miller uważa, że obecny rząd nie przeprowadzi już głębokich cięć wydatków
- Były premier opowiedział się za likwidacją 800 plus albo za wprowadzeniem kryterium dochodowego
- Miller sprzeciwił się podwyżce VAT i opowiedział się za wyższymi podatkami dla najzamożniejszych osób i firm
Deficyt przekroczy 7 proc. PKB
Rząd przyjął projekt ustawy budżetowej na 2027 rok, przedstawiony przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Zakłada on deficyt budżetu państwa w wysokości blisko 283 mld zł. Deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść około 7,1 proc. PKB.
Polska od 2024 roku jest objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu. Rada Fiskalna i część analityków zwracają uwagę, że dług publiczny zbliża się do progu ostrożnościowego, czyli około 55 proc. PKB. Wskazują też na rosnące koszty jego obsługi.
Dlaczego obecny rząd nie ograniczy wydatków?
W „Alfabecie Millera” były premier przekonywał, że aby ograniczyć deficyt, państwo musi albo zmniejszyć wydatki, albo zwiększyć dochody. Zaznaczył przy tym, że cięcia świadczeń i innych wydatków byłyby politycznie trudne, bo mogłyby wywołać niezadowolenie wyborców.
Zdaniem Millera obecny rząd powinien był rozpocząć takie działania w pierwszych miesiącach kadencji. Skoro tego nie zrobił, nie będzie już w stanie przeprowadzić dużych cięć wydatków. Były premier uważa, że decyzje w tej sprawie będzie mógł podjąć dopiero rząd powołany po wyborach.
Jako przykład wydatku, który można ograniczyć, wskazał 800 plus. Roczny koszt programu szacuje się na około 60 mld zł. Były premier opowiedział się za likwidacją świadczenia albo za wprowadzeniem kryterium dochodowego, tak aby pomoc trafiała tylko do rodzin, które rzeczywiście jej potrzebują.
Podatki zamiast podwyżki VAT
Nie poparł podwyżki VAT. Jego zdaniem bardziej odczują ją gospodarstwa o niższych dochodach, które dużą część pieniędzy przeznaczają na podstawowe zakupy.
Za możliwe źródło dodatkowych dochodów uznał wyższe opodatkowanie najzamożniejszych osób i firm oraz wprowadzenie większej liczby progów podatkowych. Zastrzegł jednak, że takie rozwiązania wymagałyby szczegółowych analiz i wyliczeń. Krytycznie ocenił też podnoszenie kwoty wolnej od podatku, ponieważ zmniejszyłoby ono dochody budżetu.
Miller przypomniał, że kierowany przez niego rząd najpierw wstrzymał planowane wydatki, które nie weszły jeszcze w życie, a później przygotował szerszy plan oszczędności. Jego zdaniem przyszły gabinet powinien szybko zrezygnować z wydatków, które da się jeszcze zatrzymać, a następnie przedstawić plan ograniczenia wydatków publicznych. Taki plan wymagałby poparcia Sejmu i prezydenta.
Więcej na ten temat, ale i nie tylko, możesz obejrzeć w poniższym materiale: