Taki krok wpisuje się w dotychczasowe działania głowy państwa. Zbigniew Bogucki, kierujący KPRP, podkreślał przy okazji przyjmowania przyrzeczenia od Dariusza Szostka oraz Magdaleny Bentkowskiej, że Karol Nawrocki traktuje jako swój obowiązek obsadzanie stanowisk zwalnianych podczas jego prezydentury. Nowo wybrany sędzia TK zastąpi w instytucji Andrzeja Zielonackiego, którego urzędowanie kończy się 28 czerwca.
Wokół Trybunału Konstytucyjnego nieustannie toczy się dyskusja na linii koalicja rządząca kontra Prawo i Sprawiedliwość oraz środowisko prezydenta. Wskazanie następcy było niezbędne, ponieważ zbliżał się wielkimi krokami termin wygaśnięcia mandatu dotychczasowego członka gremium, Andrzeja Zielonackiego.
Posłowie zdecydowali o wskazaniu na nowego sędziego TK Sławomira Patyry. Za jego kandydaturą opowiedziały się formacje tworzące obecny rząd, czyli PSL-Trzecia Droga, Koalicja Obywatelska, Centrum oraz Nowa Lewica. Z kolei sejmowa większość nie poparła Artura Kotowskiego, za którym optowało Prawo i Sprawiedliwość, co było już siódmym nieudanym podejściem tego kandydata do uzyskania akceptacji niższej izby parlamentu.
Sam nowo wybrany sędzia zaznaczał, że zaufanie okazane mu przez parlamentarzystów stanowi dla niego wielkie zobowiązanie. Zadeklarował również, że swoją rzetelną pracą zamierza udowodnić kompetencje tym osobom, które nie były do końca przekonane o słuszności jego wyboru.
Kim jest Sławomir Patyra?
Ekspert posiada stopień doktora habilitowanego i od wielu lat współpracuje z Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej zlokalizowanym w Lublinie. Jego specjalizacją naukową jest ustrój państwowy oraz zagadnienia z zakresu prawa konstytucyjnego. Ponieważ został poparty przez obóz sprawujący władzę w momencie głębokiego sporu o skład i działanie Trybunału Konstytucyjnego.
Jeżeli w ciągu kolejnych kilku dni w Pałacu Prezydenckim faktycznie dojdzie do zaprzysiężenia, stanowić to będzie istotny komunikat dla całej sceny politycznej. Prezydent udowodni w ten sposób, że konsekwentnie bierze odpowiedzialność za te miejsca w Trybunale, które stają się puste właśnie w trakcie jej urzędowania. Z perspektywy koalicji rządzącej będzie to jasny dowód na to, że ich kandydat ma otwartą drogę do formalnego objęcia funkcji sędziego.