- Rząd Polski analizuje możliwość przystąpienia do Rady Pokoju, zachowując na razie ostrożność.
- Minister Sikorski podkreśla, że decyzje będą podjęte po dokładnej weryfikacji celów i statutu inicjatywy.
- Mimo braku formalnych zobowiązań, rząd zapewni prezydentowi pełne wsparcie, jeśli zdecyduje się na udział obserwacyjny.
- Jakie są długoterminowe konsekwencje takiej strategii dla polskiej dyplomacji?
„Badamy statut, cele, dynamikę”. Oficjalne stanowisko rządu
Minister spraw zagranicznych odniósł się do sprawy podczas konferencji prasowej, podkreślając, że stanowisko rządu nie jest odmową, lecz etapem analizy. Jak zaznaczył, temat został już wcześniej sygnalizowany przez premiera przed posiedzeniem Rady Ministrów i od tego czasu trwa sprawdzanie szczegółów inicjatywy.
Sasin i Kempa reagują po wywiadzie pierwszej damy. „Ruszył przemysł pogardy”
Rząd sprawdza dokumenty
Radosław Sikorski wyraźnie zaznaczył, że na tym etapie nie ma formalnych decyzji ani zobowiązań międzynarodowych.
„Ono zostało już krystalicznie jasno zakomunikowane przez premiera w zeszłym tygodniu, przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Ministrów. My w tej chwili jeszcze badamy statut, cele, dynamikę Rady Pokoju, więc póki co nie ma, zresztą nie było takiego wniosku prezydenta o uchwałę Rady Ministrów o zgodzie dla prezydenta na podpisanie umowy międzynarodowej. Zachowujemy na razie wstrzemięźliwość” – powiedział szef polskiej dyplomacji.
Oznacza to, że Polska nie tylko nie przystąpiła do inicjatywy, ale nawet nie rozpoczęła formalnej procedury, która byłaby konieczna do podpisania porozumienia międzynarodowego. Bez wniosku prezydenta rząd nie ma podstaw do przyjęcia uchwały umożliwiającej zawarcie takiej umowy.
Możliwy udział prezydenta
Szef MSZ jednocześnie zaznaczył, że rozpatrywane są różne scenariusze obecności Polski. Najbardziej realny na tym etapie wydaje się udział obserwacyjny.
„Zachowujemy na razie wstrzemięźliwość, ale jeśli pan prezydent zdecyduje się lecieć jako obserwator, to rząd stworzy wszelkie warunki logistyczne i inne, aby mógł taką decyzję wykonać” – dodał.
Deklaracja ta oznacza, że mimo braku decyzji politycznej rząd nie zamierza blokować działań głowy państwa. W praktyce chodzi o zabezpieczenie transportu, ochrony, obsługi dyplomatycznej i organizacyjnej wizyty.
Ostrożna strategia dyplomatyczna
Wypowiedź ministra wskazuje na przyjęcie przez rząd strategii „najpierw analiza, potem decyzja”. W dyplomacji oznacza to zwykle sprawdzenie skutków prawnych, relacji sojuszniczych oraz konsekwencji bezpieczeństwa przed przystąpieniem do nowej inicjatywy międzynarodowej.
Na razie Polska pozostaje więc poza Radą Pokoju, ale jednocześnie nie zamyka drogi do uczestnictwa w jej pracach w ograniczonej formule. Ostateczne stanowisko będzie zależeć zarówno od wyników analiz, jak i decyzji prezydenta.
Poniżej galeria zdjęć: Radosław Sikorski z synem Tadeuszem