Powrót do poboru i obowiązkowego przeszkolenia wojskowego był jednym z tematów rozmowy z Pawłem Zalewskim w Radiu ZET. Prowadzący przywołał postulaty polityków dotyczące przywrócenia służby oraz wprowadzenia szkoleń dla młodych ludzi. Zapytał, czy rządzący zdecydują się na takie rozwiązanie.
Wiceminister obrony narodowej wskazał przede wszystkim na demografię. — Redaktorze, ja mówię, że demografia jest nieubłagana i że finalnie będziemy musieli znaleźć takie rozwiązanie — powiedział.
Zalewski podkreślał jednocześnie, że obecnie zachęty do służby pozwalają realizować roczne plany rekrutacji. Jego zdaniem w przyszłości ta sytuacja może jednak wymagać zmian.
Kilka miesięcy szkolenia. Zalewski mówi o programie poboru
Wiceszef MON opowiadał się za przygotowaniem krótszego przeszkolenia, po którym następowałyby kolejne szkolenia rezerwy. Krytycznie odniósł się do wieloletniej służby znanej z przeszłości.
— Będziemy musieli przygotować bardzo rozsądny, sensowny program poboru — stwierdził w Radiu ZET.
Mówiąc o długości takiego przygotowania, zaznaczył: „nie tak jak kiedyś rok czy dwa lata, no to bzdura”. Z jego wypowiedzi wynikało, że chodziłoby o program realizowany w ciągu kilku miesięcy, połączony z późniejszym szkoleniem większej liczby osób w aktywnej rezerwie.
Obowiązkowe czy dobrowolne? Dziennikarz dopytał
Prowadzący chciał usłyszeć jednoznaczną odpowiedź, czy przyszłe szkolenia miałyby być obowiązkowe. Zalewski ponownie odwołał się do demografii i potrzeby przygotowania takiego rozwiązania.
— Demografia jest nieubłagana i za jakiś czas będziemy musieli przygotować sensowny program szkolenia obowiązkowego — powiedział.
Wiceminister zaznaczył jednak, że obowiązek nie miałby obejmować wszystkich potencjalnych poborowych. Wskazywał przy tym, że Wojsko Polskie nie jest przygotowane do szkolenia całej tej grupy.
Kiedy mogłaby pojawić się taka potrzeba? Zalewski mówił o perspektywie kilku lat.
— Natomiast myślę, że w perspektywie krótkich lat taka potrzeba będzie miała miejsce. To jest pogląd mój, za który ja biorę odpowiedzialność — podkreślił.
MON analizuje szwajcarski wzorzec
W rozmowie pojawił się również model szwajcarski, przywołany przez dziennikarza jako przykład łączenia przeszkolenia z późniejszym, regularnym przygotowaniem rezerwistów.
— Studiujemy wzorzec szwajcarski, ja się będę widział niedługo z moim odpowiednikiem szwajcarskim — poinformował Zalewski.
Wiceminister mówił o dyskusjach nad różnymi projektami. Zaznaczył, że dalsze kroki zależą od oceny perspektyw utrzymania potrzebnego armii poziomu rekrutacji oraz odpowiedzi na pytanie, co zrobić, jeśli będzie on zagrożony.