Czarzasty odniósł się do interwencji u rodziny prezydenta. Opowiedział się po jednej stronie

2026-05-25 14:25

Interwencja służb ratunkowych w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku jest szeroko komentowana przez obie strony politycznego sporu. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty stanowczo opowiedział się za działaniami służb, jednocześnie krytykując próby politycznego wykorzystania incydentu. Zdarzenie to, wynikające z fałszywego alarmu, sprowokowało również żądania dymisji szefa MSWiA ze strony polityków PiS.

Dzień z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Dzień z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym
  • Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty publicznie zadeklarował pełne poparcie dla działań służb ratunkowych po interwencji w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego, która była wynikiem fałszywego alarmu.
  • Polityk stanowczo potępił próby politycznego wykorzystania tego zdarzenia, zwłaszcza wezwania PiS do dymisji szefa MSWiA, podkreślając, że służby działały zgodnie z procedurami i dbają o bezpieczeństwo.
  • Incydent w Gdańsku jest częścią szerszego problemu narastającej liczby fałszywych zgłoszeń wymierzonych w osoby publiczne, co paraliżuje pracę służb i jest przedmiotem zaniepokojenia władz.

Włodzimierz Czarzasty, publicznie zadeklarował swoje poparcie dla działań służb ratunkowych w kontekście interwencji w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego. Podczas konferencji prasowej w Krakowie, odpowiadając na pytania dotyczące tego zdarzenia oraz reakcji polityków Prawa i Sprawiedliwości domagających się dymisji szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, Czarzasty podkreślił stanowczo swoje stanowisko.

- Twardo stoję po stronie służb, po stronie Straży Pożarnej, pogotowia ratunkowego i Policji, a słowa komentatorów, którzy usiłują zrobić na tym kapitał polityczny potępiam - stwierdził. - Jako marszałek Sejmu twardo stoję po stronie służb, po stronie Straży Pożarnej, po stronie pogotowia, służb medycznych, po stronie Policji, bo tak trzeba się zachowywać. Ci ludzie dbają o nasze bezpieczeństwo - dodał.

Marszałek Sejmu odniósł się również do szczegółów zdarzenia, zauważając, że mieszkanie nie było objęte nadzorem Służby Ochrony Państwa, co uznał za słuszne, gdyż nie należało do prezydenta, lecz do członka jego rodziny. 

- Również w sprawie tego mieszkania, które nie było, i słusznie, objęte nadzorem Służby Ochrony Państwa, bo to nie było mieszkanie pana prezydenta, tylko członka jego rodziny, wszystkie procedury zostały, moim zdaniem, wypełnione - oznajmił.

Polityk dodał, że Marcin Kierwiński przedstawił już wyczerpujące wyjaśnienia w tej sprawie, a sytuacja została szybko podjęta przez rząd i służby, włącznie z rozmową prezydenta i premiera.

- W tej sprawie wydaje mi się wszystko zostało powiedziane. Słowa komentatorów, którzy usiłują zrobić na tym kapitał polityczny potępiam i uważam za niesmaczne - skwitował.

Przebieg interwencji

Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem, kiedy to służby ratunkowe, wezwane w wyniku fałszywego alarmu, siłowo wkroczyły do mieszkania należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Państwowa Straż Pożarna szczegółowo przedstawiła okoliczności akcji. Zgłoszenia, które wpłynęły do służb około godziny 19:30, dotyczyły zarówno potencjalnego pożaru, jak i zagrożenia życia mieszkańców, w tym nagłego zatrzymania krążenia.

Najnowsza ocena Karola Nawrockiego i Sejmu. Wyniki mówią same za siebie

Wobec powagi otrzymanych informacji oraz braku możliwości skontaktowania się ze zgłaszającymi, na miejsce niezwłocznie skierowano jednostki PSP. Po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania, dowodzący akcją ratowniczą podjął decyzję o siłowym wejściu do lokalu. Ostatecznie, jak podała PSP, „W wyniku sprawdzenia mieszkania nie stwierdzono zagrożenia pożarowego ani obecności osób poszkodowanych. Lokal był pusty.”

O interwencji w rodzinnym domu prezydenta poinformował w sobotę wieczorem Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta. Wskazał, że „służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania.”

Reakcje polityków

Zdarzenie w Gdańsku szybko wywołało falę reakcji politycznych. Jeszcze późnym wieczorem w sobotę w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji odbyła się pilna narada służb, której przewodniczył szef resortu Marcin Kierwiński. W niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb, co podkreśliło wagę sytuacji.

W poniedziałek politycy PiS podjęli interwencję poselską w MSWiA, gdzie ocenili, że Marcin Kierwiński powinien zrezygnować ze stanowiska. Ich zdaniem, „nie panuje nad służbami i nie jest w stanie zapewnić Polakom bezpieczeństwa”. Część polityków PiS określiła interwencję w mieszkaniu matki prezydenta jako „atak na prezydenta”.

Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, w swoim komunikacie zaznaczył również, że „od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą”, dodając, że „przez kilkanaście dni rządzący nie potrafią odpowiednio zareagować”.

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Włodzimierz Czarzasty:

Sonda
Czy fałszywe alarmy dotyczące polityków i mediów powinny być karane surowiej?
SŁUŻBY W MIESZKANIU NAWROCKICH. GEN. POLKO: TO MOŻE BYĆ ROSYJSKA PROWOKACJA | Express Biedrzyckiej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki