Czarnecki: Polityka to gra zespołowa. Marian Banaś musi się dostosować do reguł gry

Nawet jeśli mamy wątpliwości co do zarzutów formułowanych wobec pana Banasia, musimy patrzeć też na to, jak te zarzuty rzutują na dobro całej formacji politycznej. I trzeba osobiste dobro schować do kieszeni, grać zespołowo – mówi w rozmowie z "Super Expressem" Ryszard Czarnecki, były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, eurodeputowany PiS.

Ryszard Czarnecki
Autor: Paweł Dąbrowski Ryszard Czarnecki


„Super Express”: – Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i wiceprezes, minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński spotkali się z prezesem Najwyższej Izby Kontroli Marianem Banasiem. Oczekują jego dymisji. Marian Banaś powinien posłuchać liderów PiS, czy nie?
Ryszard Czarnecki: – Są tutaj trzy kwestie. Po pierwsze – osobiste dokonania Mariana Banasia, po drugie – formułowane przez opozycję i media zarzuty wobec niego, po trzecie – kwestia dymisji z funkcji szefa Najwyższej Izby Kontroli. Osobiście bardzo cenię dokonania Mariana Banasia. Ma piękną kartę w działalności opozycyjnej. Cenię go też za to, co zrobił dla polskich finansów. To zasługi nie do przecenienia. Jeśli chodzi o zarzuty wobec Mariana Banasia nie ulega dla mnie wątpliwości, że pan prezes Najwyższej Izby Kontroli padł ofiarą brutalnego ataku i nagonki.
– Czyli liderzy Prawa i Sprawiedliwości żądając dymisji nie mają racji?
– To inna kwestia. Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie jest wybierany w ramach konkursu, jak dyrektor, czy prezes w korporacji, bądź wielkim przedsiębiorstwie. Choć i tam zależy od Rady Nadzorczej. Prezes NIK jest wybierany przez Sejm, to wybór polityczny. A polityka jest grą zespołową. I dlatego, nawet jeśli mamy wątpliwości co do zarzutów formułowanych wobec pana Banasia, musimy patrzeć też na to, jak te zarzuty rzutują na dobro całej formacji politycznej. I trzeba osobiste dobro schować do kieszeni, grać zespołowo. To odpowiedź na pana pytanie.
– No dobrze, pan twierdzi, że Marian Banaś padł ofiarą nagonki. Ale kto tę nagonkę miałby przeprowadzać?
– To chyba oczywiste!
– To znaczy?
– Opozycja, głównie ta totalna. Widzimy też, jakie media atak ten przypuściły. Są to media Prawu i Sprawiedliwości jednoznacznie nieprzychylne. To wskazuje najlepiej na ich intencje. Nie zmienia to jednak faktu, że polityka jest grą zespołową i Marian Banaś musi się do reguł tej gry dostosować.

Jakiej Polski chce lewica? Obejrzyj wywiad z posłem Maciejem Gdulą w programie "Twarzą w Twarz"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki