Prezydent Karol Nawrocki pogratulował polskiej tenisistce zwycięstwa we wpisie na platformie X. „Wielkie brawa, Maja! 🇵🇱 Kolejny piękny rozdział w historii polskiego tenisa. Gratulacje!” – napisał.
Dla Chwalińskiej to największy sukces w dotychczasowej karierze. Polka już w czerwcu była bliska pierwszego tytułu, ale w finale wielkoszlemowego French Open przegrała z Rosjanką Mirrą Andriejewą. Turnieje rangi WTA 1000 prestiżem ustępują jedynie imprezom wielkoszlemowym.
Chwalińska odwróciła losy finału
Niedzielny finał nie rozpoczął się po myśli Polki. Chwalińska miała problemy z serwisem, popełniała też sporo niewymuszonych błędów. Już po kilkunastu minutach przegrywała 1:4, a pierwszego seta ostatecznie przegrała 2:6. W drugiej partii stopniowo poprawiała grę, choć początkowo nadal lepiej prezentowała się Brytyjka. Chwalińska zdołała jednak odrobić stratę przełamania, wyrównała na 2:2, a przy stanie 4:4 wygrała dwa kolejne gemy i doprowadziła do decydującego seta.
W trzeciej partii Polka przejęła inicjatywę. Skutecznie wykorzystywała swoją charakterystyczną kombinację skrótów i lobów, zmuszając coraz bardziej zmęczoną rywalkę do popełniania błędów. Wygrała 6:2, wykorzystując trzecią piłkę meczową. Spotkanie trwało dwie godziny i 43 minuty.
Po drodze pokonała Igę Świątek
Droga Chwalińskiej do tytułu była wyjątkowo wymagająca. W 1/8 finału pokonała Amerykankę Ivę Jovic, zajmującą 11. miejsce w światowym rankingu, następnie Greczynkę Marię Sakkari, a w półfinale Igę Świątek. Jeszcze przed tegorocznym French Open Chwalińska nie miała na koncie ani jednej wygranej z zawodniczką czołowej sześćdziesiątki rankingu. W ciągu ostatniego półrocza odniosła 13 takich zwycięstw, w tym siedem nad tenisistkami z pierwszej trzydziestki.
Jej finałowa rywalka, Sonay Kartal, przystępowała do turnieju jako 170. zawodniczka świata. Brytyjka większość sezonu straciła z powodu kontuzji, ale dzięki występowi w Wuhan awansuje na 50. miejsce.
Zwycięstwo Chwalińskiej oznacza, że dołączyła do grona triumfatorek turnieju w Wuhan, w którym wcześniej wygrywały m.in. Aryna Sabalenka, Petra Kvitova, Venus Williams i Coco Gauff. Polka potwierdziła zarazem, że jej czerwcowy finał Roland Garros nie był jednorazową sensacją.