- Spór o TK zaostrzył się po wejściu do gmachu nowych sędziów, w tym Macieja Berka, co wywołało protesty zwolenników PiS i ostre wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego.
- Premier zapowiedział dalsze działania zmierzające do odsunięcia prezesa Święczkowskiego.
- RPO Sylwia Gregorczyk‑Abram oceniła, że obecna sytuacja w TK zagraża ochronie praw obywateli i blokuje rozpoznawanie ważnych spraw.
PiS nie chce oddać Trybunału
Spór nasilił się po wejściu do gmachu TK sędziów wybranych przez Sejm, m.in. Macieja Berka (54 l.). Przeciwnicy rządu wdali się w przepychanki z policją przed siedzibą Trybunału. W sobotę odbyła się manifestacja z udziałem polityków PiS oraz szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera. – Rządzi jakaś ponura banda, ponury gang – ocenił Jarosław Kaczyński na proteście, podkreślając, że TK i NBP to ostatnie „bastiony niepodległości”. – My musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi zagrożeniami – dodał lider PiS.
Kaczyński: Będziemy bronić NBP. To może być konieczne już niedługo
Szef rządu nie zamierza rezygnować z przejęcia TK. – Nie ukrywam, że kluczowe jest wysadzenie z siodła nielegalnie funkcjonującego przewodniczącego Święczkowskiego – oświadczył premier.
"Obywatele zostali bez ochrony"
Rzeczniczka Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram (44 l.) oceniła sytuację wokół TK jako groźną i niekorzystną dla obywateli, którzy „zostali pozbawieni podstawowej ochrony swoich praw”. – TK rozpoznaje bardzo mało spraw, a te dotyczące codziennych trosk, takich jak świadczenia, emerytury czy podatki, tkwią w „zamrażarce Trybunału” – powiedziała Gregorczyk-Abram w TVP Info.