Spis treści
Co dalej z zatrzymanym za groźby wobec premiera?
Zatrzymany w niedzielę na Dolnym Śląsku 60-latek jest już w Warszawie. Jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej, prokurator Piotr Antoni Skiba, mężczyzna trafił do Komendy Stołecznej Policji w poniedziałek około godziny 13:30. Policjanci sprawdzają wszystko, co przy nim znaleziono i zabezpieczono. Chodzi głównie o telefony, komputery i inne nośniki danych. To na nich śledczy szukają dowodów i śladów, które mogłyby potwierdzić, że plan ataku był realny.
Kluczowe dla sprawy będzie wtorkowe przesłuchanie. Mężczyzna zostanie doprowadzony do prokuratury okręgowej nie wcześniej niż o godzinie 12:00. Śledczy nie ukrywają, że sprawa jest traktowana z najwyższą powagą. – Na tym etapie sprawa jest bardzo poważna – podkreślił prokurator Piotr Antoni Skiba, zapowiadając jednocześnie popołudniową konferencję prasową w tej sprawie.
Jak służby dowiedziały się o planowanym zamachu?
Cała akcja rozpoczęła się w niedzielę od jednego, kluczowego sygnału. Do służb wpłynęła informacja, która postawiła na nogi najważniejsze osoby w państwie odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Nie był to anonimowy donos, ale konkretna informacja od zaufanego źródła.
Jak przekazał szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński, sygnał o zagrożeniu trafił bezpośrednio do Służby Ochrony Państwa (SOP). Informator przekazał, że istnieje plan ataku, a jego celem jest premier Donald Tusk oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Człowiek, który nas o tym poinformował, przekazał dokładną informację, kto chce takiego niecnego aktu się dopuścić
– dodał szef MSWiA Marcin Kierwiński. Reakcja była natychmiastowa. W Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwołano pilne spotkanie. Wzięli w nim udział przedstawiciele kluczowych służb: Policji, Służby Ochrony Państwa oraz samego ABW. Celem było jedno: jak najszybciej zweryfikować informację i zneutralizować zagrożenie.
Efektem tych działań było zatrzymanie 60-latka jeszcze tego samego dnia po południu.
Radykalne grupy i kontakty w sieci. Co wiemy o zatrzymanym?
Na razie oficjalne informacje na temat tożsamości i motywów zatrzymanego są bardzo skąpe. Wiadomo, że to około 60-letni mężczyzna, którego ujęto na terenie województwa dolnośląskiego. Wiele wskazuje jednak na to, że nie jest to osoba działająca w próżni.
Światło na możliwe tło sprawy rzucił minister Marcin Kierwiński. Jego zdaniem mężczyzna mógł być powiązany ze środowiskami ekstremistycznymi. Choć oficjalne motywy nie są jeszcze znane, słowa ministra sugerują, że groźby wobec premiera mogły wynikać z powiązań zatrzymanego z radykalnymi grupami, z którymi kontaktował się przez internet.
O tym, jak poważnie potraktowano całą sytuację, świadczą również reakcje samego premiera i wicepremiera. Zarówno Donald Tusk, jak i Władysław Kosiniak-Kamysz już w niedzielę publicznie podziękowali służbom za szybkie i zdecydowane działanie.
Teraz wszystko jest w rękach prokuratury. Po wtorkowym przesłuchaniu i analizie zebranych dowodów dowiemy się, jakie zarzuty usłyszy zatrzymany i czy śledczy zdecydują się na złożenie wniosku o jego tymczasowe aresztowanie.