- Zbigniew Ziobro ma stanąć przed Trybunałem Stanu – wniosek z wymaganą liczbą podpisów jest już gotowy.
- Koalicja rządząca podkreśla, że to „moment rozliczenia” i polityk PiS musi ponieść odpowiedzialność konstytucyjną.
- PiS ostro kontruje – posłowie partii nazywają całą sprawę „PR-ową zagrywką” i „polityczną zemstą”, podkreślając, że koalicja nie ma większości kwalifikowanej do przegłosowania wniosku.
Wniosek o postawienie Ziobry przed TS
Ziobro ukrywa się w Budapeszcie przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Okazuje się jednak, że zarzuty prokuratury dotyczące nieprawidłowości w wydatkach Funduszu Sprawiedliwości to nie jedyny problem byłego ministra.W Sejmie gotowy jest wniosek o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu. Aby wniosek został rozpatrzony, musi go poprzeć co najmniej 115 posłów. Następnie trafia on do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, a ostateczną uchwałę Sejm podejmuje większością 3/5 głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
– Polityk-uciekinier, być może zwykły przestępca, nie może być bezkarny. Musi osądzić go sąd, ale musi też ponieść polityczną odpowiedzialność. I właśnie po to jest Trybunał Stanu. Ziobro przez lata traktował państwo jak prywatny folwark, a prokuraturę jak narzędzie do realizacji własnych interesów politycznych – mówi marszałek Sejmu „Super Expressowi”.
Poseł PiS: To PR-owa zagrywka
Z kolei poseł PiS Michał Wójcik uważa, że to czysta zagrywka PR-owa. – Obecna władza powinna myśleć o pakowaniu swoich rzeczy w kartony, bo pozostały im czas szybko zleci. Do postawienia kogokolwiek przed Trybunałem Stanu brakuje im większości kwalifikowanej – zaznacza.
Podobnie wypowiada się inny poseł PiS Filip Kaczyński. – Mamy do czynienia z kolejną próbą politycznej zemsty wobec Zbigniewa Ziobry, zapowiedzianą przez Adama Bodnara oraz Waldemara Żurka – uważa Kaczyński.