- Polska wprowadza nowe zasady, umożliwiające pilotom i dowódcom operacyjnym podjęcie decyzji o zestrzeleniu obcego statku powietrznego na podstawie danych radarowych i innych informacji, rezygnując z wymogu identyfikacji wizualnej.
- Polska finalizuje kontrakt na zakup 96 śmigłowców Apache w najnowszej wersji za około 10 miliardów dolarów, co obejmuje również offset technologiczny oraz utworzenie centrum serwisowego silników w Dęblinie.
- Polska dąży do stania się głównym hubem przemysłowym dla USA w Europie w obszarze obronności, co wiąże się z planowanymi ogromnymi inwestycjami w amerykańskie uzbrojenie oraz dwukrotnym wzrostem zatrudnienia w zakładach w Łodzi i Dęblinie.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk zapowiedział rychłe wprowadzenie zmian w procedurach dotyczących użycia polskiego lotnictwa wojskowego, w tym myśliwców i śmigłowców. Modyfikacje te mają na celu zastąpienie standardowej w czasie pokoju identyfikacji wizualnej obiektów powietrznych tak zwaną "identyfikacją pozytywną".
Jak wyjaśnił wiceminister, zasadnicza różnica polega na tym, by pilot albo dowódca operacyjny mógł podjąć decyzję o zestrzeleniu obcego statku powietrznego na podstawie odczytów radarowych oraz innych informacji, które trafiają do systemu. Podkreślił również, że nie można być bezczynny, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa.
Kontekst zagrożenia
Podczas konferencji w Dęblinie Cezary Tomczyk odniósł się do narastających zagrożeń dla polskiej przestrzeni powietrznej, wskazując na konieczność adaptacji.
- Wczoraj o godz. 21.00 kolejny raz musieliśmy zamykać przejście graniczne w Dorohusku ze względu na możliwe zagrożenie z powietrza – powiedział. - Każdego dnia nasi piloci, piloci samolotów myśliwskich, piloci śmigłowców bronią naszej przestrzeni powietrznej przed tym, co może się zdarzyć - dodał.
Stała baza wojsk USA w Polsce coraz bliżej. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka ujawnia szczegóły i lokalizacje
Tomczyk zaznaczył, że "nie możemy być bezczynni, jeżeli chodzi o kwestie zagrożenia, a zagrożeń - wszystko na to wskazuje - będzie tylko więcej". Wskazał na codzienną konfrontację polskiego wojska z zagrożeniami ze wschodu. Zwrócił także uwagę na sytuację mieszkańców wschodniej Polski, którzy "codziennie są budzeni przez alarmy, które przychodzą na ich telefony komórkowe, przez syreny, które wyją, przez realne zagrożenie, które jest niedaleko stąd, zaraz za granicą Rzeczpospolitej". Opisał to zagrożenie jako "prawdziwe, realne, codzienne".
Zakup śmigłowców Apache
Wizyta Cezarego Tomczyka w Dęblinie była również okazją do omówienia postępów w realizacji strategicznego programu zakupu śmigłowców bojowych AH-64 Apache oraz podpisania umowy z firmą GE Aerospace dotyczącej serwisowania silników.Polska zdecydowała się na zakup 96 śmigłowców Apache w najnowszej wersji, co stanowi inwestycję o wartości około 10 miliardów dolarów. Kluczowym elementem tego porozumienia jest offset, czyli transfer technologii do Polski, wyceniony na około 1,2 miliarda złotych.
- Osiem miesięcy negocjacji, pełen kontrakt, szkolenie, serwis, remonty, ale także pełne uzbrojenie do Apache. To jest wynik tego kontraktu – podsumował wiceminister.
W ramach umowy, w Dęblinie ma powstać zaawansowane zaplecze do obsługi silników wykorzystywanych nie tylko w śmigłowcach Apache, ale również w innych typach maszyn, takich jak Black Hawk, AW149 i AW101.
- To tutaj będzie odbywał się serwis silników dla śmigłowców Apache. [...] To silniki, które też są w Black Hawkach, są w śmigłowcach AW149, AW101. Ten serwis będzie w Polsce – podkreślił.
Oczekuje się, że zakład w Dęblinie będzie świadczył usługi również dla armii Stanów Zjednoczonych w Europie oraz innych państw sojuszniczych.
Współpraca z USA
Wiceminister Tomczyk podkreślił również strategiczne znaczenie współpracy obronnej ze Stanami Zjednoczonymi. Poinformował, że Polska w ostatnich latach przeznaczyła około 65 miliardów dolarów na zakup uzbrojenia w USA, zapowiadając, że Polska wydama w ciągu najbliższych lat przynajmniej drugie tyle w Stanach Zjednoczonych na uzbrojenie.
Wyraził aspirację Polski, aby stać się drugim centrum przemysłowym dla Stanów Zjednoczonych w Europie, co miałoby przynieść korzyści obu krajom. W kontekście tych planów, wiceminister przekazał, że w zakładach w Łodzi i Dęblinie przewiduje się dwukrotny wzrost zatrudnienia w najbliższych latach.
- Transfer technologii, bycie w tym ciągu technologicznym, w łańcuchach dostaw i budowa tych kompetencji wspólnie na rzecz obu narodów i na rzecz wszystkich sojuszników wydaje się być dzisiaj czymś absolutnie normalnym i absolutnie koniecznym właśnie w dobie zagrożenia – podsumował wiceszef MON, akcentując znaczenie współpracy w obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej.