Podziwiałem jego umiejętności oratorskie
Jan Paweł II rozpoczął pontyfikat w 1978 r. a rok później przyjechał do Polski. – W wieczór poprzedzający przyjazd było mnóstwo ludzi na ulicach i było szalone podniecenie, że za chwilę wydarzy się coś wielkiego. Mnie też się to udzieliło – wspomina Leszek Miller, który w KC PZPR zajmował się sprawami młodzieży. Jan Paweł II wypowiedział wówczas pamiętne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój, niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. - Zawsze podziwiałem papieża pod względem umiejętności oratorskich – wyznaje były polityk.
Prawie 20 lat później, w 1997 r. Miller, będąc szefem MSWiA odpowiadał za przygotowanie kolejnej wizyty papieża w naszym kraju. Nieco po niej miał zaplanowaną wizytę we Włoszech, a na tydzień przed nią dowiedział się, że papież zaprasza go na spotkanie z żoną. - Przyjęliśmy to z radością, zwłaszcza żona, która jest wierzącą osobą – opowiada polityk.
- Papież wspominał wówczas wizytę w Polsce i pożegnaliśmy się bardzo serdecznie – opowiada Leszek Miller, który na kolejne spotkanie z papieżem czekał 6 lat.
Odbyło się rok przed wejściem Polski do UE, gdy Miller był premierem. – Podziękowałem papieżowi za poparcie naszej akcesji przed referendum unijnym. Jemu zależało na tej sprawie, mawiał, że Europa musi oddychać płucami Zachodniej i Wschodniej Europy – podkreśla były premier.
Papież pytał jak idzie nam w Unii Europejskiej
Po raz ostatni Leszek Miller spotkał się z Janem Pawłem II w Watykanie w 2003 r. – Był już w bardzo złej formie, niewiele mówił i drżała mu ręką, a w kącikach ustaw pojawiła się ślina. Pamiętam, że spytał jak nam idzie w UE – wspomina polityk.
Śmierć papieża nastąpiła 2 kwietnia 2005 r., gdy były już premier Miller pracował w Waszyngtonie dla instytutu Woodrow Wilson Center. – Udałem się do ambasady Watykanu, aby złożyć wpis w księdze kondolencyjnej. Spotkałem tam m.in. sekretarz stanu Condoleezzę Rice (70 l.). Wszyscy w USA byli pod wrażeniem żałoby, jaka zapanowała w Polsce – wspomina Leszek Miller.