Były ambasador ocenił incydent z Bąkiewiczem w Berlinie. "Prowokacja"

Robert Bąkiewicz oraz inni działacze Ruchu Obrony Granic zostali tymczasowo zatrzymani w Berlinie po tym, jak próbowali przenieść duży krzyż pod miejsce pamięci polskich ofiar II wojny światowej bez wymaganej zgody. Były ambasador RP w Niemczech, Andrzej Byrt określił to zdarzenie jako "ordynarną prowokację". Polski konsulat w Berlinie wyjaśnia okoliczności zajścia.

Robert Bąkiewicz
Autor: Kudelski Marek / Super Express
  • Robert Bąkiewicz i członkowie Ruchu Obrony Granic zostali tymczasowo zatrzymani w Berlinie za próbę przeniesienia dużego krzyża pod miejsce pamięci polskich ofiar II wojny światowej bez wymaganej zgody, co skutkowało interwencją niemieckiej policji.
  • Były ambasador RP w Niemczech, Andrzej Byrt, określił to zdarzenie jako "ordynarną prowokację", wpisując je w szerszy kontekst "awanturniczej działalności" Bąkiewicza, mającej na celu podważanie relacji polsko-niemieckich i instrumentalizację symboli religijnych.
  • Mimo zbieżności czasowej z ważnymi wydarzeniami polsko-niemieckimi, Byrt nie przewiduje, by incydent miał poważny, długoterminowy wpływ na relacje bilateralne, traktując go jako jednostkowy incydent, który jednak może zostać wykorzystany w wewnętrznej debacie politycznej w Polsce.

Do incydentu doszło we wtorek 16 czerwca w stolicy Niemiec. Członkowie Ruchu Obrony Granic pojawili się w pobliżu miejsca pamięci, niosąc ze sobą transparenty oraz kilkumetrowy drewniany krzyż. Funkcjonariusze policji zakazali im przemarszu pod pomnik, proponując alternatywne rozwiązania, takie jak kontynuowanie zgromadzenia w innym miejscu lub indywidualne podejście do głazu upamiętniającego ofiary.

Kiedy grupa podjęła próbę ruszenia w kierunku miejsca pamięci, niemiecka policja zastosowała środki przymusu wobec sześciu osób, dokonując ich zatrzymania. Zatrzymani zostali później zwolnieni. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP poinformowało, że konsul w Berlinie aktywnie wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

Komentarz byłego ambasadora

Były ambasador RP w Niemczech, Andrzej Byrt, w rozmowie z "Faktem" odniósł się do berlińskiego incydentu, umieszczając go w szerszym kontekście działalności Roberta Bąkiewicza, znanego jako szef tzw. Straży Narodowej i były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Zaznaczył, że zdarzenie przy głazie upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej, będącym tymczasową instalacją przed docelowym projektem monumentalnym, wpisuje się w serię działań, które mają na celu podważanie relacji polsko-niemieckich.

- Awantury wywoływane przez Bąkiewicza w Polsce i za granicą nie są niestety pojedynczym przypadkiem. To wpisuje się w jego działalność awanturniczą, która szkodzi zarówno relacjom w Polsce, jak i stosunkom polsko-niemieckim - ocenił Andrzej Byrt.

Zdarzenie w Berlinie miało miejsce dzień przed planowanym Forum Polsko-Niemieckim, które odbyło się 17 czerwca, oraz przed podpisaniem polsko-niemieckiej umowy o współpracy w dziedzinie obronności. 

- Mam wrażenie, że incydent w Berlinie i reakcja niemieckich służb porządkowych nie miały związku z uroczystością, która dziś ma się odbyć w Warszawie. Ta zbieżność czasowa wydaje się przypadkowa. Tym niemniej jest po pierwsze niepotrzebna, a po drugie pokazuje, że Bąkiewicz - którego ekscesy w Polsce zaczęły być potępiane także przez część osób związanych z prawicą - postanowił przenieść tę sprawę wyżej i uczynić ją bardziej widoczną medialnie. Dlatego udał się z krzyżem do Berlina - stwierdził Andrzej Bryt.

Andrzej Byrt zwrócił szczególną uwagę na wykorzystanie symbolu religijnego w kontekście politycznej demonstracji poza granicami kraju. Podkreślił, że takie zachowania wymagają reakcji.

- To ordynarna prowokacja. Na tego typu zachowania powinien zareagować przede wszystkim polski Kościół, który nie powinien pozwalać, aby tacy ludzie jak Bąkiewicz używali krzyża - dla osób wierzących będącego przedmiotem szacunku - w absurdalnych awanturach, także poza granicami Polski - zaznaczył były ambasador.

Potencjalne konsekwencje

Były ambasador ocenił, że akcja w Berlinie może zostać wykorzystana w wewnętrznej debacie politycznej w Polsce. Zwrócił uwagę na sposób, w jaki budowane są emocje wokół takich wydarzeń.

- Już teraz widać, że prawa strona sceny politycznej w Polsce będzie próbowała to rozgrywać. Używanie symboli religijnych w takich sytuacjach nie jest jednak okazaniem im szacunku. Przeciwnie - one są wykorzystywane świadomie po to, żeby podgrzewać emocje u ludzi, dla których krzyż ma znaczenie, ale którzy nie rozumieją, że w ten sposób dochodzi do instrumentalizacji zarówno krzyża, jak i tych ludzi - wyjaśnił w rozmowie z Faktem.

Sikorski reaguje na zajścia z Bąkiewiczem w Niemczech. Do jego córki napisał: "Proszę tatusiowi przekazać"

Andrzej Byrt nie przewiduje, aby zdarzenie miało poważny wpływ na relacje polsko-niemieckie, uznając je za incydent.

- Nie sądzę, żeby to miało wpływ na relacje polsko-niemieckie. To jest incydent. Takie rzeczy zdarzają się w różnych krajach, zarówno na użytek wewnętrzny, jak i - w tym przypadku - po to, żeby podgrzewać napięcia w relacjach polsko-niemieckich. Rozsądni politycy potraktują to tak, jak należy: milczeniem. Ten przekaz jest natomiast kierowany do ludzi myślących podobnie jak Bąkiewicz, którzy tylko czekają na tego typu wydarzenia - ocenił.

Dyplomata przewiduje, że choć sprawa może zostać zauważona w Niemczech, nie powinna stać się dominującym tematem w debacie publicznej.

- Niemcy dowiedzą się, kim jest Bąkiewicz: że wcześniej blokował polsko-niemiecką granicę pod preteksem tego, że Niemcy rzekomo przerzucają do Polski nielegalnych migrantów. Nie sądzę jednak, żeby ten incydent wywołał poważniejszą antypolską retorykę w Niemczech. Jeżeli w ogóle, to może pojawić się ona na poziomie równie skrajnych środowisk niemieckich. Większość przejdzie nad tym do porządku dziennego - podsumował były ambasador.

W naszej galerii zobaczysz, jak wyglądało zatrzymanie Roberta Bąkiewicza w Berlinie:

Sonda
Co myślisz o zatrzymaniu Roberta Bąkiewicza przez niemiecką policję?
Express Biedrzyckiej | DR HAB. MIEŃKOWSKA-NORKIENE OSTRO: Państwo chroni BOJÓWKARZY?! Bąkiewicz powinien zostać utemperowany!
Najsztub pyta
ZASTĄPIĄ NAWROCKIEGO? KALISZ UJAWNIA: TEGO BOI SIĘ NAJBARDZIEJ! | Najsztub Pyta

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki