- Były ordynator SOR w Szpitalu Południowym, dr Emil Jędrzejewski, wezwany do Prokuratury Krajowej w sprawie poważnych zarzutów dotyczących zaniedbań i nadużyć, odmówił składania wyjaśnień bez obecności pełnomocnika oraz nie zgodził się na przekazanie telefonu.
- Szef rządu na platformie X skomentował odmowę lekarza, wyrażając wątpliwości co do jego wiarygodności, co wywołało falę krytyki ze strony dziennikarzy, polityków i ekspertów, którzy zarzucili premierowi wywieranie politycznej presji na prokuraturę.
- Wypowiedź premiera została powszechnie zinterpretowana jako próba wpływania na toczące się postępowanie prokuratorskie i podważania roli sygnalisty, co spotkało się z ostrą reakcją zarówno ze strony opozycji, jak i komentatorów, podkreślających, że premier nie powinien oceniać wiarygodności świadka.
24 czerwca w Prokuraturze Krajowej odbyło się przesłuchanie dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora w Szpitalu Południowym. Dr Jędrzejewski wcześniej w wywiadzie dla portalu Zero publicznie przedstawił poważne zarzuty dotyczące zaniedbań i nadużyć na SOR placówki. Według jego relacji, w okresie kierowania oddziałem przez Dawida Kacprzyka, doszło do śmierci co najmniej dwóch pacjentów, a także miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.
Podczas wezwania przez śledczych dr Jędrzejewski odmówił składania wyjaśnień bez obecności adwokata. Nie zgodził się również na przekazanie do ekspertyzy telefonu, którego aktualnie używa. Kolejny termin na złożenie wyjaśnień został wyznaczony na poniedziałek, na godzinę 9:00.
Reakcja Donalda Tuska
Do odmowy złożenia wyjaśnień przez lekarza bez adwokata odniósł się Donald Tusk, publikując komentarz na platformie X. Szef rządu wyraził wątpliwości co do wiarygodności dr. Jędrzejewskiego.
- Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni - napisał.
Fala krytyki
Wpis premiera wywołał natychmiastową i szeroką reakcję w przestrzeni publicznej, stając się przedmiotem krytyki ze strony dziennikarzy, polityków i blogerów. Komentatorzy zwracali uwagę na publiczne ocenianie toczącego się postępowania przez szefa rządu.
- Premier już teraz ma wątpliwości co do wiarygodności Emila Jędrzejewskiego, a z kolei politycy PiS nie mają już wątpliwości, że wszystko, co mówi, polega na prawdzie. Jedni i drudzy są oczywiście uczciwi w swoich ocenach, apolityczni i kierują się troską o zdrowie pacjentów - ocenił Mateusz Baczyński z Onetu.
Ważny apel Mateusza Morawieckiego! W tle sprawa Szpitala Południowego
- Premier kraju chyba nie powinien publicznie oceniać wiarygodności świadka. To będzie zadanie sądu - napisała Anna Maria Żukowska z Lewicy.
- Premier oceniający wiarygodność świadka przed zakończeniem czynności ze świadkiem to jest trudny do skomentowania ‘standard’. Szkodzi to sprawie - bo już wiadomo, że sprawa została skażona stanowiskiem szefa prokuratora generalnego - stwierdził Patryk Słowik z Kanału Zero, dziennikarz zajmujący się sprawą Szpitala Południowego.
- Mam rezerwę wobec tego, co opowiadał Jędrzejewski, jak i samej formy (wejście na żywo zamiast tekstu z weryfikacją podanych informacji itd.). Natomiast jakiś dysonans wywołuje to, że mniej więcej rok temu wiarygodny był Jacek Murański - podsumowała Estera Flieger, publicystka "Rzeczpospolitej".
Odpowiedź opozycji
Komentarze premiera spotkały się również z ostrą reakcją ze strony polityków opozycji, którzy zarzucali rządowi próbę politycznego wpływania na postępowanie prokuratorskie.
- To "sprawdzanie do najdrobniejszego szczegółu" polega na tym, że prokuratura dziś rano zajęła się Emilem Jędrzejewskim, a nie zabezpieczyła dokumentacji działania złodzieja Kacprzyka. Chcą ukręcić łeb sprawie - napisał były wiceminister zdrowia i minister cyfryzacji w rządzie Zjednoczonej Prawicy, Janusz Cieszyński.
- Tusk już wydał instrukcje. Prokuratorzy od Waldemara Żurka już wiedzą, że mają uznać informacje za niewiarygodne. I niech ktoś powie, że ta sprawa nie będzie sterowana politycznie… - stwierdził europoseł PiS Piotr Muller.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk: