Burza w sieci po decyzji o obowiązkowej edukacji zdrowotnej! Ostre reakcje opozycji

2026-04-09 11:36

W czwartek 9 kwietnia ministra edukacji Barbara Nowacka poinformowała, że od września 2026 roku edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Decyzja wywołała wiele emocji, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wielu rodziców zdecydowało się wypisać swoje dzieci z tego przedmiotu. Szczególnie ostre reakcje widać u polityków PiS.

Barbara Nowacka usuwa “godziny czarnkowe” ze szkół! Nauczyciele są zgodni

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express, Shutterstock
  • Od nowego roku szkolnego, edukacja zdrowotna, wprowadzona wcześniej jako nieobowiązkowa, będzie obowiązkowa. Wyjątkiem będzie komponent dotyczący wiedzy o zdrowiu seksualnym (1-2 lekcje rocznie), na który uczniowie będą mogli się dobrowolnie zapisać.
  • Politycy Prawa i Sprawiedliwości, tacy jak Jacek Sasin, Przemysław Czarnek i Kazimierz Smoliński, ostro skrytykowali decyzję, określając ją jako "lewacką indoktrynację", "tęczową propagandę" i "przejęcie roli wychowawczej rodziców" przez "tęczowych rewolucjonistów".
  • Politycy koalicji, jak Kinga Gajewska, chwalą decyzję jako inwestycję w profilaktykę i przygotowanie do życia. Jednak niektórzy, jak Marcin Józefaciuk, wyrażają zastrzeżenia, że uczynienie modułu o zdrowiu seksualnym nieobowiązkowym jest ustępstwem i "okrojeniem" podstawy programowej, co może utrudnić ochronę dzieci i przekazywanie im kluczowej wiedzy.

W roku szkolnym 2025/2026 edukacja zdrowotna stała się nieobowiązkowym przedmiotem w szkołach, nauczanym w klasach IV-VIII szkół podstawowych w wymiarze jednej godziny tygodniowo i przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych w takim samym wymiarze. Ministra Barbara Nowacka zapowiedziała, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym, z wyjątkiem części dotyczącej edukacji seksualnej, na którą uczniowie będą mogli się dobrowolnie zapisać. Ten moduł ma obejmować 1-2 lekcje w ciągu roku.

- Będzie składał się tak naprawdę z dwóch przedmiotów, czyli przedmiotu edukacja zdrowotna takiego, jakim jest, i nieobowiązkowego przedmiotu, który będzie prawdopodobnie około jedną dziesiątą całości przedmiotu, dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym - mówiła szefowa resortu w TVN.

Burza w sieci

Po ogłoszeniu tej decyzji w sieci zawrzało. Gromy lecą głównie ze strony polityków PiS. Głos w sprawie zabrał między innymi Jacek Sasin.

„Idziemy po Wasze dzieci - z naszą skrajnie lewicową ideologią”. Taki komunikat wysłała dziś minister Nowacka, zapowiadając zmuszenie uczniów do uczęszczania na tzw. edukację zdrowotną. Koniec z decydowaniem przez rodziców o własnych dzieciach - rolę wychowania młodego pokolenia przejmą tęczowi rewolucjoniści - napisał na Twitterze.

Z kolei poprzednik Barbary Nowackiej i kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek przypomniał głośną sprawę z Kłodzka.

Wielkie zmiany w polskich szkołach! Będzie kolejny obowiązkowy przedmiot i zakaz telefonów. Szefowa MEN Barbara Nowacka ogłosiła z samego rana

Czyli Koalicja Obywatelska Tuska, ze swoimi skandalami z dolnośląskiego, ustami Nowackiej mówi Polakom: "IDZIEMY PO WASZE DZIECI" - napisał.

Wraca lewacka indoktrynacja. Od 1 września edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Jednym z elementów tej tęczowej propagandy jest groźny komponent "zdrowia psychicznego". Będą tam m. in. zachęcali dzieci do kwestionowania opinii rodziców. Nie pozwólmy na to. Wyjdźmy na ulice! - stwierdził Kazimierz Smoliński z PiS.

Koalicjanci chwalą

Zgoła inne reakcje można zaobserwować wśród członków rządu Donalda Tuska. Zalety tej sytuacji dostrzega między innymi Marcin Józefaciuk, który sam pracował jako nauczyciel.

"Każda decyzja każdego ministerstwa ma charakter decyzji politycznej" Edukacja zdrowotna wchodzi do szkół jako przedmiot obowiązkowy - i dobrze. Odżywianie, zdrowie psychiczne, aktywność fizyczna, środowisko, uzależnienia - super - napisał na Twitterze. Jednak nawet tutaj znalazło się miejsce na krytykę ministry. - Nowacka uległa naciskom ludzi, którym zależało na tym, aby w szkole nie mówiono o stereotypach płciowych, o zachowaniach przekraczających granice intymności, o chorobach przenoszonych drogą płciową, o Kodeksie Karnym i art. 200 (pdf) – pokazała, że miejsce zdrowia seksualnego jest w sferze tabu i wstydu.Zamiast chronić dzieci i dać im narzędzia, wiedzę, postanowiła przerzucić decyzję i walkę o dobrostan dzieci na szkoły i nauczycieli, którzy będą pod butem rodziców. Na dodatek, tłumaczy, że to eksperci zadecydują jakie treści zostaną nieobowiązkowe – eksperci już zadecydowali rok temu. Reasumując – edukacja zdrowotna wchodzi do szkół jako obowiązkowa – i dobrze. Obowiązkowa podstawa programowa zostanie okrojona o treści zdrowia seksualnego – i źle - dodał.

Zastrzeżeń nie ma za to Kinga Gajewska.

Edukacja zdrowotna w końcu przestaje być „przedmiotem dla chętnych”. To inwestycja w profilaktykę depresji, uzależnień, otyłości, przemocy rówieśniczej i w budowanie umiejętności dbania o siebie i innych od najmłodszych lat. Jeśli szkoła ma naprawdę przygotowywać do życia, to świadome dbanie o zdrowie musi być tak samo ważne jak matematyka czy język polski - stwierdziła w swoim poście.

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniała się Barbara Nowacka:

Sonda
Czy Twoim zdaniem Edukacja Zdrowotna powinna być obowiązkowa?
CZY DONALD TRUMP OSZALAŁ? TEPEREK & JASINA: UWAŻA SIĘ ZA ZBAWCĘ! | Super Ring
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki