- Prezydent Karol Nawrocki nie zabrał publicznie głosu w sprawie upadku rosyjskiego pocisku na Lubelszczyźnie i nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego, oczekując jedynie raportu od rządu.
- Bronisław Komorowski przewrotnie "docenił" milczenie Prezydenta Nawrockiego, obawiając się jego politycznych wypowiedzi, jednocześnie sugerując, że RBN mogłaby być zwołana w celu analizy sytuacji. Inni byli liderzy wskazywali na zaniedbania w obszarze bezpieczeństwa, w tym opóźnienie w podpisaniu strategii bezpieczeństwa narodowego.
- Wypowiedzi byłych polityków, w szczególności Bronisława Komorowskiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego, wyrażają głębokie zaniepokojenie, że kwestie bezpieczeństwa narodowego są marginalizowane lub "giną na ołtarzu wojny politycznej", co utrudnia skuteczne reagowanie na zagrożenia.
Prezydent Karol Nawrocki nie zabrał publicznie głosu w sprawie upadku rosyjskiego pocisku w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. W reakcji na ten incydent, jego rzecznik, Rafał Leśkiewicz, poinformował w piątek na antenie Polsat News, że głowa państwa oczekuje od rządu szczegółowego raportu dotyczącego zdarzenia oraz działań podjętych przez służby. Prezydent nie zdecydował się również na zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, co stało się jednym z głównych tematów debaty.
Ocena postawy prezydenta
Kwestia braku zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego przez prezydenta była przedmiotem pytań Katarzyny Zdanowicz w programie "Prezydenci i premierzy". Bronisław Komorowski, były prezydent, skomentował tę sytuację, sugerując, że zwołanie RBN byłoby uzasadnione.
Kto jest liderem prawicy po rozłamie w PiS? Polacy mają faworyta
- Gdyby dysponował jakimiś przemyśleniami w tym obszarze. Co wojskowi myślą, co wojskowi proponują w zakresie zwiększenia skuteczności systemu dowodzenia - ocenił. - Doceniam to, że pan prezydent w ogóle nie zabrał w tej sprawie głosu, bo się boję, co by było, gdyby zabrał. Gdyby się wpisał w agresję politycznej natury, to by było jeszcze gorzej - dodał.
Wyzwania dla bezpieczeństwa
W kontekście szerszej dyskusji o bezpieczeństwie narodowym, Waldemar Pawlak, były premier, podkreślił konieczność "minimum dobrej woli wśród wszystkich kluczowych uczestników procesów decyzyjnych". Zwrócił uwagę na potrzebę podpisania strategii bezpieczeństwa narodowego Polski, której projekt, jak przypomniał, "u prezydenta Nawrockiego to już się odleżało rok czasu i to byłby dobry moment".
Bronisław Komorowski rozwinął myśl o roli RBN, sugerując, że mogłaby ona służyć jako forum do zasięgnięcia opinii ekspertów, "żeby posadzić paru specjalistów, niech powiedzą jak jest np. w Rumunii, jak jest we Francji". Wyraził obawę, że "u nas te sprawy bezpieczeństwa giną na ołtarzu wojny politycznej". Jan Krzysztof Bielecki, również były premier, skomentował, że "ryba psuje się od głowy", apelując o wspólne opracowanie i przyjęcie strategii obrony i bezpieczeństwa, aby "pokazać ludziom współdziałanie". Odniósł się także do systemu ostrzegania ludności, sugerując, że sygnały dotyczące poważnych zagrożeń powinny być odróżnialne od tych pogodowych, "żeby ludzie od razu wiedzieli, że to jest sygnał dotyczący bezpieczeństwa i bezpieczeństwo jest najważniejszą sprawą".
W naszej galerii zobaczysz Donalda Tuska na miejscu uderzenia rakiety: