Bosak: Na miejscu prezydenta wetowałbym jeszcze więcej

2026-06-01 13:03

Gościem "Porannego Ringu" był wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, lider Konfederacji. - Gdyby był na miejscu prezydenta Karola Nawrockiego, wetowałbym jeszcze odrobinę więcej. Natomiast generalnie uważam, że ma odwagę i dobrze, że się nie dał zaszczuć on i jego otoczenie tym wszystkim ludziom z obecnego rządu, bo widać, że oni mieli apetyt na 100% władzy bez 100%

Krzysztof Bosak

i

Autor: Super Express Krzysztof Bosak

"Super Express": Panie marszałku, czy granica tolerancji dla różnych decyzji prezydenta Zelenskiego już się wyczerpała w Polsce?

Obawiam się, że nie.

- Słuchając wystąpień Pana i innych polityków z KO, z PSL, każdy mówił zgodnie, że decyzja prezydent Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek sił zbrojnych Ukrainy im. bohaterów UPA, to zła i fatalna decyzja. To zbulwersowało wszystkich, czy teraz musimy zrewidować swoją politykę, czy jeszcze będziemy sobie pozwalać na tego typu zachowania?

- Po pierwsze, to nie jest pierwszy taki gest, obawiam się też, że nie ostatni. Na Ukrainie jest taka polityka banderowska, która robi bohaterów z liderów organizacji ukraińskich, nacjonalistów i ukraińskiej powstańczej armii, czyli tych, którzy odpowiadają za ludobójstwo na Polakach, ale także na Żydach, tych, którzy kolaborowali z Trzecią Rzeczą tych, którzy de facto reprezentowali poglądy nazistowskie w wydaniu ukraińskim. Oni mordowali i Rumunów, Węgrów, Czechów, różne inne narodowości włącznie z każdym, kto nie był Ukraińcem i swoich własnych rodaków też, którzy nie chcieli w tym uczestniczyć. Już ich parlament ich upamiętniał, mają ulice, place, stawiają im pomniki. Dopiero co robili uroczysty pogrzeb Melnyka, jednego z liderów OUN-u. Teraz myślą o sprowadzeniu prochów Bandery. Były odmienne głosy z Polski, np. reprezentująca Lewicę pani Scheuring-Wielgus  krytykowała prezydenta…

- Prezydent Nawrocki chce wszcząć procedurę aby odebrać Order Orła Białego Zełeńskiemu, czy to dobry ruch?

- Tak, popieram ten pomysł. Natomiast politycy z Koalicji Obywatelskiej nie zauważyłem, żeby oni postulowali, żeby zrobić coś więcej. Moim zdaniem trzeba odciąć bezwarunkową pomoc w wymiarze państwa, bo na poziomie społecznym, jak ludzie chcą pomagać, to jest ich decyzja i każdy ma prawo i nie mam z tym problemu.

- Ale dzisiaj mamy taką bezwarunkową pomoc państwa?

- Największym kanałem pomocy w tej chwili jest wspólne zadłużanie się przez państwa unijne na rzecz Ukrainy. Został stworzony mechanizm, który nie ma chyba precedensu w historii. Państwa unijne wspólnie się zadłużają po to, żeby finansować rząd ukraiński. Bez nawet jakiejś kontroli, jak te pieniądze są wydawane. Po prostu Unia zaciąga dług, państwa członkowskie spłacają, pieniądze idą prosto do Kijowa, a społeczeństwo jest oszukiwane. To trzeba powiedzieć, że to jest oszustwo, że to będzie spłacone z reparacji od Rosji. Nie będzie reparacji od Rosji, bo nic nie wskazuje na to, żeby Rosja te wojny miała przegrać. W związku z czym nie będzie wypłacać żadnych reparacji. Jeżeli chodzi o zajęcie tych aktywów rosyjskich w Unii Europejskiej większość państw nie jest zainteresowanych nacjonalizacją tych aktywów. Było zainteresowane wyłącznie zamrożeniem ich jako kartą przetargową, że jak będą negocjacje pokojowe, żeby móc je odmrozić.

- Jedyny taki ostry ruch przynajmniej w przestrzeni medialnej, to jest ruch pana prezydenta Nawrockiego…

- Obawiam się, że na tym się skończy.

- Ale to jest tylko symbolika.

- Tak.

- A powinniśmy iść krok dalej?

- Oczywiście.

- Czy Konfederacja coś będzie robiła?

- Jeżeli będziemy rządzić to oczywiście. Z ław opozycyjnych, panie redaktorze, możemy jedynie załamać ręce, wyrazić swoją opinię i powiedzieć: "A nie mówiliśmy". Ostrzegaliśmy, od Majdanu ponad 10 lat temu, ostrzegaliśmy, że symbolika i rewizjonizm w duchu nacjonalizmu ukraińskiego, nacjonalizmu, dodajmy, pogańskiego, niestety niekiedy neonazistowskiego, niestety tam wzbiera i ma coraz większy wpływ.

- Niedługo posiedzenie Sejmu, może trzeba położyć na stole jakąś rezolucję?

- Tak, na razie na posiedzeniu Sejmu wezwaliśmy, żeby odwołać kierownika placówki w Kijowie pana Łukasiewicza, byłego kandydata do Europarlamentu z Partii Wiosna Roberta Biedronia, który reprezentuje nasze państwo w Kijowie. Xamiast zdecydowanie się wypowiedzieć, powiedzieć, że dość tego, że nie akceptujemy tego, to on zaczął rozmydlać tą sprawę, mówiąc, że każdy naród wybiera swoich bohaterów. Co to w ogóle jest? Ten człowiek powinien natychmiast wrócić tutaj do Warszawy i nie reprezentować państwa polskiego. Doszło do tego, że rzecznik MSZ koryguje jego stanowisko jako tego, który reprezentuje państwo polskie w Kijowie. Przecież to jest kabaret. Więc zamiast ustawiać jakby pewne rzeczy wobec Ukraińców, zróbmy porządek najpierw u siebie. Jak zrobimy porządek u siebie, wtedy możemy zacząć wywierać presję.

- Pojawiają się nowe fakty w sprawie transkrypcji małżeństw jedno-płciowych. Ostatnio wiceminister pracy Sebastian Gajewski napisał do kilku instytucji, które zarządzają sprawami emerytur i rent, że po  tym rozporządzeniu, które ogłosił minister Kierwiński, tak naprawdę, to już nie jest tylko transkrypcja, która nie niesie za sobą żadnych konsekwencji prawnych, ale wprost należy stosować sytuację w przypadku małżeństw jedno płciowych, których małżeństwo zostało transkrybowane do Polski i traktujemy ich tak samo pod kątem właśnie tych na przykład kwestii zasiłków, świadczeń w ZUS-sie, w rentach rodzinnych i tak dalej, jak małżeństwo zawarte w Polsce.

- Po pierwsze, panie redaktorze, nie ma małżeństw jednopłciowych. Istotą małżeństwa jest złączenie się osób dwóch różnych płci i zdolność dzięki temu też do posiadania dzieci.

- To co teraz jest?  

To jest działanie bezprawne, od tego zacznijmy. Ono jest sprzeczne nie tylko z polską Konstytucją, ale także z ustawą kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz z ustawą o aktach stanu cywilnego. Ustawa o aktach stanu cywilnego jasno stwierdza, że nie można robić transkrypcji aktów, które łamią podstawowe zasady Rzeczypospolitej, a więc zasadę małżeństwa, oraz które nie są małżeństwem zgonem czy urodzeniem. Tam jest katalog wymieniony. Z pewnością związki osób tej samej płci rejestrowane, jakkolwiek nie nazwane za granicą, nie są w rozumieniu polskiego prawa małżeństwem. Rozporządzeniami nie można zmieniać w ustaw i Konstytucji. Więc w mojej ocenie i w ocenie wielu prawników, z którymi rozmawiam, rozporządzenie ws. transkrypcji jest bezprawne.

- A niesie za sobą skutki prawne?

To jest tworzenie anarchii i atmosfery ideologicznej rewolucji. My to znamy już z historii w różnych państwach europejskich, gdzie lewica czy socjaliści dochodzili do władzy, metodą bezprawną próbowali narzucać swój porządek, a to robiąc nacjonalizację, a to walcząc z tradycyjnymi formami życia społecznego, a to po prostu terroryzując ludność. Wiele państw przechodziło przez to i teraz dzięki Bogu terroru nie mamy, natomiast mamy wprowadzanie anarchii prawnej. Co powoduje pismo pana Gajewskiego? Przede wszystkim każdy kto miałby wątpliwość, czy ja mówię zgodnie z prawdą, zachęcam, żeby zapoznać się z oceną prawników. Poza ustawą kodeks rodzinny i opiekuńczy, która w pierwszych artykułach stwierdza czym jest małżeństwo, i ustawą o aktach stanu cywilnego jest jeszcze jedna ustawa, która o której nikt nie wspomina, która ma zastosowanie do tych sytuacji. Jest to ustawa Prawo Prywatne Międzynarodowe. Dlaczego ona jest bardzo ważna? Bo właśnie ustawa Prawo Prywatne Międzynarodowe stwierdza, co się dzieje z różnymi uprawnieniami w zakresie różnych instytucji cywilnych pomiędzy różnymi jurysdykcjami. Czyli na przykład, że mamy gdzieś jakąś własność, u nas jest inna instytucja własnościowa i co się dzieje na styku, albo mamy gdzieś jedno prawo rodzinne, u nas inne prawo rodzinne, co się dzieje na styku dwóch systemów prawnych. Więc to nie list pana Gajewskiego, tylko nowelizacje ustawy Prawo prywatne międzynarodowe mogą takie rzeczy powodować. Natomiast obecnie to, co pan Gajewski wysłał jest nieskuteczne i bezprzedmiotowe i każdy urzędnik praworządny, tak to powinien interpretować jako formę ideologiczno-politycznego nacisku Lewicy na działanie poza prawem. Urzędnik ma obowiązek i każdy urząd kierować się i działać w zakresy obowiązujących ustaw. Żadna ustawa w Polsce nie stwierdza, że instytucje prawa obcego mogą powodować, że ktoś wejdzie w prawa polskie.

- Co to jest tak naprawdę?

Pismo niekompetentnego sfanatyzowanego urzędnika, który próbuje doprowadzić swoją sugestią do niepraworządnego zachowania urzędników.

- Ale adresatem są na przykład dyrektorzy KRU-su, ZUS-u.

Uważam, że możliwe jest, że on złamał prawo, dlatego że prawdopodobnie pisze do instytucji sobie podległej, więc można to traktować jako bezprawny nacisk na użycie kompetencji, na użycie urzędu. Nie tylko trzeba to cofnąć, trzeba rozliczyć tych, którzy to robią, ale trzeba też być może zdefiniować nowy typ przestępstwa urzędniczego, polegającego na takiej bezprawnej presji ideologiczno-politycznej.

- Panie marszałku, mija rok od wyborów prezydenckich. Czy pan jest w tej grupie, która jest zadowolona z prezydentury, czy w tej grupie, która jest niezadowolona, czy w tej bardzo maluteńkiej grupie, która nie ma zdania?

Zadowolony jestem, dlatego że wiem, że gdyby Trzaskowski wygrał, to mielibyśmy to samo, o czym rozmawiamy, tylko do potęgi entej. Więc uważam, że dobrze, że ktoś właśnie z opozycji został prezydentem i w dodatku ma odwagę wetować złe prawo. Gdyby był na miejscu prezydenta Karola Nawrockiego, wetowałbym jeszcze odrobinę więcej. Natomiast generalnie uważam, że ma odwagę i dobrze, że się nie dał zaszczuć on i jego otoczenie tym wszystkim ludziom z obecnego rządu, bo widać, że oni mieli apetyt na 100% władzy bez 100%.  demokratycznej legitymacji.

- Czyli gdzie prezydent nie jest zbieżny z pana poglądami, albo inaczej, którą ustawę pan też zawetował, którą on podpisał?

No na przykład ten odsunięty w czasie zakaz hodowli zwierząt, który prezydent podpisał. Uważam, że to jest rodzaj kapitulacji przed lewicowym lobby i nawet jeżeli część branży skapitulowała i chce brać z pieniędzy podatnika odszkodowania za to, że dochodową branżę w Polsce zamkniemy to nie wolno tego robić.

- Czy prezydent będzie liderem całej polskiej prawicy?

Ja uważam, że wmanewrowywanie prezydenta kraju w rolę lidera w polityce partyjnej, to zrzucanie obowiązków z nas, czyli tych polityków, którzy są w sejmie. Naszym obowiązkiem jako liderów polityki partyjnej jest ciągnąć ten wózek parlamentarno-wyborczy do przodu, a rolą prezydenta jest reprezentować całe społeczeństwo, cały naród i całe państwo wobec aktorów zewnętrznych, no i wobec oczywiście aktorów wewnętrznych, gdzie to jest konstytucyjnie określone i w tej trudnej współpracy z rządem też znaleźć zdrowy rozsądek i jakąś, że tak powiem stabilność. Ja uważam, że tych zadań jest aż nadto dlatego przestrzegam i dziennikarzy, i polityków  żeby nie wmanewrowywali prezydenta w politykę partyjną.

- Zapytam o Kraków, bo Przemysław Czarnek powiedział krótko: "Idźmy razem" i zaapelował też do pana środowiska, żeby wystawić wspólnego kandydata.  Czy nie ma już absolutnie szans na kandydata, który byłby poparty przez całe środowiska prawicowe?

Oczywiście, że jest taka szansa ale w drugiej turze, ale to znaczy że kandydat bardziej prawicowy, który wejdzie do drugiej tury ma szansę, jeżeli będzie dobry, jeżeli będzie sprawny, jeżeli będzie mądry, ma szansę…

- Bo po waszej stronie już jest kandydat…

W pierwszej turze trzeba maksymalnie poszerzać bazę wyborczą, wystawić nawet więcej kandydatów, którzy przekonają do siebie jak najwięcej, żeby zabrać te głosy od kandydata Koalicji Obywatelskiej czy tego układu, który stał za Miszalskim. Byłoby katastrofą gdyby się okazało, że przez to, że partie no obecnej opozycji nie wystawią swoich kandydatów w drugiej turze na przykład będziemy mieli kandydata Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Moim zdaniem PiS w tej chwili oddaje tą rywalizację walkowerem, a ta ich retoryka o rzekomej jedności tylko przykrywa to, że nie są w stanie ze względu na konflikty bardzo głębokie, które mają w Krakowie, nie są w stanie wyłonić kandydata. I moim zdaniem oni mają problem wewnętrzny, apel do pana Przemysława Czarnka, żeby nie przerzucać ich problemów na nasze podwórko, a jeżeli chodzi o uczciwość tego apelu, no to moim zdaniem jednak jest to propozycja czysto wizerunkowa i już mówię, dlaczego. Z dwóch powodów. Po pierwsze, na poziomie nieoficjalnym nikt się do nas nie odezwał. Takich rzeczy nie załatwia się przez media. Po drugie, ta propozycja wybrzmiała w momencie, kiedy już kilku dni było wiadomo, kogo my wystawimy i w dniu, w którym my organizowaliśmy swoją prezentację kandydata. Więc moim zdaniem, mówiąc językiem marketingu politycznego, oni próbowali przykryć naszego kandydata tym rzekomym teatralnym apelem o jedność. Nie będzie jedności, będzie rywalizacja w pierwszej turze, natomiast dobra wiadomość jest taka, że mamy dwie tury i w drugiej turze każdy patriotyczno-konserwatywny wyborca może przerzucić głos na kandydata prawicowego. Jestem przekonany, że nasz kandydat może być właśnie nim.

Rozmawiał Marek Balawajder 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki