Posłowie PO i Nowoczesnej okupują salę obrad Sejmu od 16 grudnia 2016 roku. I wszystko wskazuje na to, że również 11 stycznia będą blokować parlament. - Nie ustąpimy - zapowiada Joanna Scheuring-Wielgus (45 l.) z Nowoczesnej. Tymczasem im bliżej najbliższego posiedzenia, tym bardziej napięta atmosfera także w obozie rządowym. Na zamówienie Biura Analiz Sejmowych zostały zamówione ekspertyzy ludzi nauki, którzy proponują recepty na rozwiązanie sejmowej wojny opozycji z władzą. Jak dalej ma pracować Sejm według prof. Grzegorza Górskiego (56 l.) z Toruńskiej Szkoły Wyższej? Jego zdaniem jednym z wariantów miałoby być przeniesienie obrad do Sali Kolumnowej przy ograniczonym dostępie mediów. Drugi wariant to ogłoszenie tajności obrad, a trzeci dotyczy wprowadzenia na salę plenarną funkcjonariuszy BOR przydzielonych do ochrony ministrów i marszałków Sejmu. - Będą oni dysponowali wszelkimi atrybutami, aby zapewnić ochronę zarówno mównicy, jak i fotela marszałka Sejmu, co wykluczy możliwość przeprowadzenia blokady w stylu znanym z ostatniego posiedzenia - czytamy w ekspertyzie prof. Górskiego.
- Proponowanie, żeby na salę obrad Sejmu wprowadzać oficerów BOR jest czymś kompletnie niezrozumiałym i absurdalnym. To mi przypomina czasy zamachu stanu Napoleona Bonaparte, który dla porządku wprowadził do francuskiego parlamentu wojsko - krytykuje pomysł prof. Marek Chmaj (48 l.), konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS.
Zobacz: Eksperci do Petru: Blond peruka uchroniłaby cię przed skandalem