Będą zmiany w szkołach? Minister Nowacka ma ogłosić decyzję ws. edukacji zdrowotnej

2026-04-07 10:12

Jeden niezapadający w terminie podpis utrudni pracę tysięcy szkół w Polsce. Ministerstwo Edukacji Narodowej, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, wciąż nie ogłosiło, czy edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. A czas ucieka nieubłaganie. Ta zwłoka to nie tylko kwestia formalna, ale też rosnąca niepewność dla nauczycieli, rodziców i uczniów.

szkoła, klasa

i

Autor: Julia Mościńska Plecak szkolny z naszywkami leżący na drewnianej ławce w pustej klasie, z tablicą i kolejnymi ławkami w tle, symbolizujący zmiany w edukacji przyszłości, o których przeczytasz na Super Biznes.

Miała być jasna deklaracja do końca marca, ale jeszcze jej nie ma. Ministerstwo Edukacji Narodowej wciąż nie podjęło decyzji, czy edukacja zdrowotna, która zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie, stanie się przedmiotem obowiązkowym od nowego roku szkolnego. Dla dyrektorów szkół to kłopot, bo muszą rozpocząć pracę nad ramówkami przyszłego roku szkolnego. 

Sama minister Barbara Nowacka obiecywała decyzję ws. edukacji zdrowotnej do końca marca, podkreślając w TVN24: - Obiecałam to też nauczycielom i dyrektorom, bo to jest też dla nich ważne, jak układają ramówki. Mimo to termin minął, a rzecznik prasowy MEN, Ewelina Gorczyca, poinformowała PAP, że „trwają ostatnie uzgodnienia”, a decyzja zapadnie „w przyszłym tygodniu”. Poinformowała, że „decyzję co do ewentualnej obowiązkowości edukacji zdrowotnej ministra edukacji ogłosi w przyszłym tygodniu”, czyli w najbliższych dniach. 

Dlaczego ta jedna decyzja ma tak ogromne znaczenie? Ponieważ wpływa na najważniejszy dokument w każdej szkole – arkusz organizacyjny. To on jest finansową i strukturalną tarczą placówki na cały rok. Określa siatkę godzin, przydział przedmiotów, a co za tym idzie – zatrudnienie nauczycieli.

- W arkuszach organizacyjnych szkoły muszą się znaleźć zapisy dotyczące owych godzin: czy to będą godziny obowiązkowe, czy fakultatywne i komu one zostaną przypisane – wyjaśnia Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, w rozmowie z PAP. Brak decyzji oznacza, że dyrektorzy nie wiedzą, ilu nauczycieli będą potrzebować i czy muszą wręczać komuś wypowiedzenia. Dyrektorzy szkół muszą do 21 kwietnia przekazać arkusze organizacyjne organom prowadzącym.

Marek Pleśniar, dyrektor Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO), nie ukrywa, że „pośpiech byłby wskazany”. Choć kilka dni opóźnienia nie jest katastrofą, to tworzy atmosferę niepewności i działania pod presją czasu. Szkoły muszą mieć zamknięty ruch kadrowy i dopięte ustalenia z samorządami. Jak podkreśla Pleśniar, wszystkie kluczowe sprawy, w tym wręczenie wypowiedzeń, muszą być sfinalizowane do końca maja. Bez decyzji MEN cały ten proces stoi w miejscu.

Polityka SE Google News

Kalendarz pracy szkoły jest nieubłagany. Opóźnienie jednej decyzji powoduje efekt domina, który zagraża płynnemu przygotowaniu nowego roku szkolnego.

Rząd na razie nie komentuje sprawy szerzej. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował jedynie, że „nad rozwiązaniami pracuje MEN” i że temat nie był poruszany na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów. – Jak tylko będą już gotowe, to pani minister Barbara Nowacka będzie informować – powiedział rzecznik rządu. Środowisko szkolne czeka więc w zawieszeniu, licząc, że obiecany „przyszły tydzień” przyniesie wreszcie konkretne rozwiązanie.

Barbara Nowacka SHORT
Sonda
Edukacja zdrowotna w szkołach – potrzebna czy zbędna?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki