- Umowa handlowa UE-Mercosur budzi kontrowersje, grożąc europejskiemu rolnictwu i środowisku, a także wywołując debatę o priorytetach UE.
- Niemcy forsują ratyfikację, widząc w niej szansę gospodarczą, podczas gdy Parlament Europejski i rolnicy wyrażają sprzeciw.
- Spór ten uwidacznia napięcia między interesami ekonomicznymi a ochroną wartości i procedur demokratycznych w Unii.
- Jakie będą konsekwencje tej politycznej batalii dla przyszłości europejskiego rolnictwa i jedności UE?
Wpis europosłanki Prawa i Sprawiedliwości na platformie X wywołał falę komentarzy i ponownie skierował uwagę opinii publicznej na narastający konflikt wokół umowy handlowej między Unią Europejską a państwami bloku Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj). Beata Szydło bezpośrednio odniosła się do postawy niemieckiego kanclerza, który opowiada się za jak najszybszym wdrożeniem porozumienia.
Pilne! Policja weszła do siedziby KRS! To może zmienić wszystko w polskim sądownictwie
„Niesamowita bezczelność niemieckiego kanclerza, który domaga się, żeby umowa z Mercosur weszła w życie pomimo decyzji Parlamentu Europejskiego! Demokracja nie ma znaczenia, jeśli Niemcom coś się nie podoba?” – napisała była premier.
W ten sposób Szydło zarzuciła Berlinowi lekceważenie unijnych procedur demokratycznych i przedkładanie własnych interesów gospodarczych nad wolę organu reprezentującego obywateli UE. Jej głos wpisuje się w szerszy nurt krytyki, płynący zarówno od polityków, jak i organizacji społecznych.
Czym jest umowa UE-Mercosur i dlaczego budzi tak wielkie kontrowersje?
Negocjowana od ponad 20 lat umowa handlowa UE-Mercosur ma na celu stworzenie jednej z największych na świecie stref wolnego handlu, obejmującej ponad 780 milionów konsumentów. Zwolennicy, w tym rząd Niemiec i duże koncerny przemysłowe, podkreślają ogromny potencjał gospodarczy, wskazując na nowe rynki zbytu dla europejskich produktów przemysłowych, maszyn czy samochodów. Jednak lista zarzutów i obaw jest równie długa, co sprawia, że porozumienie od lat tkwi w martwym punkcie.
Główne punkty zapalne, które budzą sprzeciw, to:
- Zagrożenie dla europejskiego rolnictwa: Krytycy ostrzegają, że otwarcie unijnego rynku na tańsze produkty rolne z Ameryki Południowej, takie jak wołowina, drób, cukier czy etanol, będzie uderzeniem w europejskie rolnictwo. Rolnicy obawiają się nieuczciwej konkurencji ze strony producentów, którzy nie muszą spełniać tak rygorystycznych norm środowiskowych, fitosanitarnych i dotyczących dobrostanu zwierząt, jakie obowiązują w UE.
- Kwestie środowiskowe: Umowa jest mocno krytykowana przez organizacje ekologiczne, które alarmują, że jej wdrożenie może przyspieszyć wylesianie Amazonii. Zwiększony popyt na brazylijską wołowinę i soję może prowadzić do dalszego karczowania lasów deszczowych, kluczowych dla globalnego klimatu.
- Różnice w standardach produkcji: Europejscy producenci muszą przestrzegać kosztownych i surowych regulacji, m.in. w ramach [unijny Zielony Ład]. Importowane produkty z krajów Mercosur często powstają przy użyciu pestycydów zakazanych w UE, co rodzi pytania o podwójne standardy i bezpieczeństwo konsumentów.
Stanowisko Niemiec kontra wola Parlamentu Europejskiego – spór o zasady
Postawa kanclerza Olafa Scholza, który naciska na szybką ratyfikację umowy, wynika z pragmatyzmu gospodarczego. Dla niemieckiej, silnie zorientowanej na eksport gospodarki, umowa z Mercosur to strategiczne partnerstwo gospodarcze i szansa na wzmocnienie pozycji na globalnym rynku, zwłaszcza w kontekście rywalizacji z Chinami. Berlin argumentuje, że dialog i współpraca handlowa to najlepszy sposób na promowanie wyższych standardów środowiskowych i społecznych w krajach Ameryki Południowej.
Z drugiej strony stoi Parlament Europejski, który w ostatnich latach przyjmował rezolucje wyrażające poważne zastrzeżenia co do obecnego kształtu porozumienia. Europosłowie, w tym Beata Szydło, podkreślają, że wola demokratycznie wybranego organu nie może być ignorowana. Konflikt ten obnaża fundamentalne napięcie wewnątrz Unii: między dążeniem do korzyści ekonomicznych a ochroną własnych rynków, wartości i procedur demokratycznych.
Głos rolników – kluczowy element oporu
Spór o Mercosur jest jednym z głównych paliw napędzających masowe protesty rolników w Europie, które przetaczają się przez kontynent od 2024 roku. Dla wielu z nich umowa ta stała się symbolem hipokryzji unijnych elit, które z jednej strony nakładają na nich coraz więcej obciążeń (Zielony Ład), a z drugiej chcą otworzyć rynek na towary produkowane bez podobnych ograniczeń. Brak realnych mechanizmów ochronnych w umowie i obawy o zalew rynku tanią żywnością o niższych standardach to argumenty, które jednoczą rolników od Francji, przez Polskę, aż po Irlandię.
Przyszłość umowy z Mercosur. Jaki będzie finał politycznej batalii?
Obecna sytuacja pokazuje, że droga do ratyfikacji umowy UE-Mercosur jest daleka i wyboista. Głosy takie jak ten Beaty Szydło, wsparte oporem części państw członkowskich (m.in. Francji i Austrii) oraz potężnym lobby rolniczym, tworzą silny front przeciwników porozumienia. Ostateczna decyzja będzie politycznym testem dla jedności Unii Europejskiej i jej zdolności do pogodzenia sprzecznych interesów.
Najbliższe miesiące pokażą, czy presja ze strony Niemiec i zwolenników liberalizacji stosunki handlowe UE przeważy nad obawami o przyszłość rolnictwa i poszanowanie demokratycznych procedur. Jedno jest pewne: spór wokół umowy z Mercosur pozostanie jednym z najważniejszych i najbardziej zapalnych tematów na unijnej agendzie w 2025 roku.
Poniżej galeria zdjęć: Relacje Beaty Szydło z Jarosławem Kaczyńskim