Krzyże do KPRM kupowano dwukrotnie. Najpierw 40 sztuk kupiono 20 listopada 2015 r., a więc cztery dni po objęciu stanowiska premiera przez Beatę Szydło. A później, 13 czerwca ubiegłego roku, dokupiono trzy sztuki. - Krzyże zostały zakupione na wyposażenie gabinetów i sekretariatów kierownictwa KPRM oraz jako dary wręczane podczas niektórych spotkań. Koszt zakupu to 3106,82 zł. Krzyż, który jest symbolem przebaczenia, jest trwale związanym z historią Polski i Europy. Jest symbolem nie tylko religijnym, ale też kulturowym, przynależnym dziedzictwu obecnemu na całym kontynencie europejskim. Jest też niezwykle ważnym elementem życia społecznego. Naturalna jest więc obecność krzyża w gmachu KPRM - informuje nas Centrum Informacyjne Rządu. Z takimi argumentami nie zgadza się opozycja. - Zakup krzyży to kolejny pusty gest tej ekipy. Krzyż powinno się mieć w sercu i w czynach, a nie tylko na ścianach - mówi nam poseł PO Cezary Tomczyk.
ZOBACZ: Niemiecki minister OSTRZEGA przed falą migrantów z Afryki