Wyrzucenie z partii nie musi oznaczać końca politycznych planów Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Była minister funduszy i polityki regionalnej, która w ostatnich dniach znalazła się w centrum konfliktu w Polsce 2050, ma już myśleć o nowej inicjatywie. Informację ujawnił wicemarszałek Senatu Maciej Żywno. W rozmowie z Polsat News polityk przekazał, że podczas wewnętrznego spotkania Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o zamiarze powołania stowarzyszenia. Jego zdaniem może to oznaczać przygotowania do nowego projektu.
Myślę, że szykuje nowy projekt, bo o tym wczoraj też poinformowała na spotkaniu, że zakłada nowe stowarzyszenie. Nie zaprosiła wszystkich członków Polski 2050 do tego, więc jest to co najmniej zaskakujące – powiedział Żywno.
To właśnie ostatnia część jego wypowiedzi może budzić szczególne zainteresowanie. Jeśli nowa inicjatywa rzeczywiście powstanie, nie jest przesądzone, kto znajdzie się w jej szeregach. Na razie nie przedstawiono ani programu stowarzyszenia, ani jego składu. Nie wiadomo również, czy przedsięwzięcie miałoby w przyszłości przekształcić się w ugrupowanie polityczne.
Polska 2050 bez Pełczyńskiej-Nałęcz
Informacja o nowym stowarzyszeniu pojawiła się w momencie poważnych napięć w Polsce 2050. W czwartek wieczorem Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała na platformie X o odejściu z rządu i partii. Dwa dni później zarząd ugrupowania zdecydował o jej usunięciu ze swoich szeregów.
Rozstanie z jedną z najbardziej rozpoznawalnych polityczek Polski 2050 wywołało falę komentarzy i spekulacji na temat przyszłości zarówno byłej minister, jak i samego ugrupowania. Nowe informacje przekazane przez Macieja Żywnę nadają tej sprawie dodatkowy wymiar. Pełczyńska-Nałęcz może bowiem nie ograniczyć się do działalności poza dotychczasową partią, lecz spróbować zbudować własne środowisko. Na obecnym etapie jest to jednak możliwość wynikająca z zapowiedzi stowarzyszenia, a nie potwierdzony plan utworzenia nowej partii.
Hołownia broni byłej minister. „Ona nadal będzie walczyć”
Głos w sprawie zabrał również Szymon Hołownia. Choć polityczne drogi jego i Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz się rozeszły, lider Polski 2050 sprzeciwił się fali nieprzychylnych komentarzy wymierzonych w byłą minister. We wpisie na platformie X wskazał na fundamentalną różnicę między ich sposobami działania.
Ona, tak to czytam, wychodzi z założenia, że świat wykuwa się w konflikcie. Ja – że we współpracy – napisał Hołownia.
Dodał, że oboje zapłacili cenę za swoje przekonania i nie zamierzają ich zmieniać.
Ona – z pewnością – nadal będzie walczyć. Ja – to też miejcie za pewnik – będę nadal szukał najmniejszego wspólnego mianownika – zadeklarował.
Hołownia podkreślił także, że prowadzenie politycznych wojen z premierem, liderem PSL i Lewicą uważa za „idiotyzm”. Jednocześnie zdecydowanie skrytykował sposób, w jaki część komentatorów odnosi się do Pełczyńskiej-Nałęcz. Przywołał przy tym słowa z Pierwszego Listu do Koryntian: „A ten, komu się dziś wydaje, że stoi – uważa, żeby nie upadł”.
Ostre komentarze z koalicji. „Nie wytrzymała ciśnienia”
Znacznie mniej wyrozumiałości dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz okazali niektórzy politycy pozostałych ugrupowań koalicji rządzącej. Jej odejście wywołało komentarze dotyczące zarówno ambicji politycznych, jak i sposobu działania byłej minister. Anna Maria Żukowska z Nowej Lewicy zasugerowała, że przyczyną rozstania mogły być niezrealizowane aspiracje Pełczyńskiej-Nałęcz. W tym kontekście wskazywała na decyzję Donalda Tuska o powierzeniu Andrzejowi Domańskiemu funkcji wicepremiera.
Bartosz Arłukowicz z Koalicji Obywatelskiej zarzucił byłej minister egocentryzm, a jej zachowanie określił jako „nieprzewidywalne”. Jeszcze ostrzej wypowiedziała się Urszula Pasławska z PSL, według której Pełczyńska-Nałęcz „nie wytrzymała ciśnienia”. Są to jednak oceny politycznych rywali, a nie potwierdzone wyjaśnienie motywów decyzji byłej minister.
Najważniejsze pytanie dotyczy teraz przyszłości Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Zapowiedź utworzenia stowarzyszenia wskazuje, że nie zamierza ona rezygnować z aktywności publicznej. Nie wiadomo jednak, jak szerokie poparcie zdoła zgromadzić ani czy jej inicjatywa wpłynie na układ sił na polskiej scenie politycznej.