Błaszczak o atakach w szkołach. Winny kryzys wychowania?
Seria niebezpiecznych incydentów w polskich szkołach wywołała niepokój wśród rodziców i nauczycieli. Coraz częściej pojawiają się pytania o to, jak zapewnić dzieciom bezpieczeństwo i co zrobić, aby zapobiec kolejnym tragediom.
O tę sprawę został zapytany Mariusz Błaszczak w porannej rozmowie RMF FM. Polityk PiS przekonywał, że problem jest znacznie poważniejszy i nie ogranicza się wyłącznie do kwestii ochrony placówek oświatowych.
— Ja myślę że problem jest głębszy, sądzę że on wynika z pewnego kryzysu wieloaspektowego — stwierdził Błaszczak.
Dopytywany o charakter tego kryzysu, wskazał na zmiany w systemie edukacji, a szczególnie ograniczenie liczby lekcji religii.
— Kryzysu szkoły, kryzysu również związanego z podejściem bo przecież dziś rządzący na przykład zrezygnowali z jednej lekcji religii a więc kryzysu wychowania — mówił były minister.
Prowadzący rozmowę zakwestionował jednak związek między ograniczeniem religii a brutalnymi atakami w szkołach. Zapytał wprost, czy obecność dodatkowej lekcji religii mogłaby zapobiec takim zdarzeniom. Błaszczak argumentował, że źródła agresji wśród młodych ludzi należy rozpatrywać w szerszym kontekście.
— No właśnie a te przyczyny psychiczne z czego wynikają, no wynikają z kryzysu wychowania z kryzysu edukacji z kryzysu cywilizacyjnego tak bym powiedział mamy do czynienia z kryzysem cywilizacyjnym na przykład — przekonywał.
Więcej religii zamiast policjantów? „Policjant nie wychowa dziecka”
Jednym z najważniejszych momentów rozmowy było pytanie o konkretne rozwiązania, które mogłyby poprawić bezpieczeństwo uczniów.
Błaszczak nie wykluczał działań policji, ale zaznaczał, że nie można sprowadzać problemu przemocy do zwiększenia liczby funkcjonariuszy w szkołach.
— Nie postawimy policjantów w każdej klasie, trzeba wrócić do wartości do przesłania chrześcijańskiego trzeba wrócić do tego żeby na przykład nie atakować kościoła rzymskokatolickiego — mówił polityk PiS.
Były minister wskazywał, że szkoła powinna nie tylko przekazywać wiedzę, ale także wychowywać młodych ludzi w duchu określonych zasad moralnych.
— Trzeba powiedzieć, że trzeba wrócić do źródeł naszej cywilizacji, czyli więcej religii chrześcijańskich więcej religii — stwierdził.
Najbardziej stanowcza wymiana zdań nastąpiła jednak chwilę później, kiedy rozmowa zeszła na wychowawczą rolę religii.
— Policjant nie wychowa dziecka — przekonywał Błaszczak. — Lekcja religii wychowa dziecko — zapytał prowadzący. — Tak religia wychowuje — odpowiedział polityk PiS.
„Nie zabijaj”. Błaszczak wskazuje na dziesięć przykazań
W rozmowie pojawił się również temat rodzin, w których występuje przemoc. Prowadzący zwrócił uwagę, że sprawcy niektórych ataków mogli sami doświadczać przemocy domowej, a ich zachowanie nie musi wynikać z braku religijnego wychowania. Błaszczak przyznał, że rodzina odgrywa istotną rolę, ale podkreślił również odpowiedzialność szkoły.
— Rodzice również, rodzice również ale jeżeli pan wskazał na tych młodych ludzi którzy atakowali widać jest kryzys w ich rodzinie a więc szkoła powinna pomóc w tej sytuacji — mówił.
Polityk wskazał, że młodym ludziom należy przypominać podstawowe normy moralne, których przestrzeganie jest fundamentem funkcjonowania społeczeństwa.
— Szkoła pomoże wychowując to dziecko, wychowując w poczuciu tego że pewne normy cywilizacyjne należy przestrzegać, nie zabijaj to jest przesłanie wyjęte z dziesięciu przykazań — podkreślił.
Spór o bezpieczeństwo dzieci. Religia czy nowe uprawnienia dla nauczycieli?
Wypowiedź Mariusza Błaszczaka pokazuje różnice w podejściu do problemu przemocy w szkołach. Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiada zmiany w przepisach, które mają umożliwić nauczycielom i dyrektorom skuteczniejsze reagowanie na niebezpieczne sytuacje. Chodzi między innymi o możliwość interwencji w przypadku podejrzenia, że uczeń posiada niebezpieczny przedmiot.
Błaszczak natomiast akcentuje potrzebę wzmocnienia wychowawczej roli szkoły, przywrócenia większej liczby lekcji religii i powrotu do chrześcijańskich wartości. Jego wypowiedzi mogą wywołać dyskusję o tym, czy dodatkowe lekcje religii rzeczywiście mogłyby ograniczyć agresję wśród młodzieży.
Jedno jest pewne: po ostatnich niebezpiecznych wydarzeniach pytanie o bezpieczeństwo uczniów pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań dla polskiej edukacji.