- Artur Bartoszewicz uważa, że sprowadzanie relacji gospodarczych z Indiami wyłącznie do pozyskiwania taniej siły roboczej jest błędem, podkreślając szersze znaczenie Indii jako partnera inwestycyjnego i technologicznego.
- Ekspert wskazuje na niegotowość Polski do zarządzania procesami migracyjnymi, podkreślając konieczność zrozumienia i przygotowania się na ogromne różnice kulturowe i cywilizacyjne.
- Bartoszewicz postuluje, że polska polityka migracyjna powinna opierać się na asymilacji, wymagającej od migrantów nauki języka, kultury i historii Polski, aby zapobiec tworzeniu się niebezpiecznych enklaw i konfliktów społecznych, jakich przykładem mogą być wydarzenia w Paryżu.
Bartoszewicz o wizycie Tuska w Indiach. „To jest błąd”
Podczas „Porannego Ringu” Artur Bartoszewicz odniósł się do gospodarczej ofensywy premiera Donalda Tuska w Indiach i Wietnamie. Ekspert podkreślił, że Indie są dziś jednym z najważniejszych graczy na światowej scenie gospodarczej, a Polska powinna rozwijać z nimi współpracę inwestycyjną i technologiczną. Jednocześnie przestrzegł przed sprowadzaniem tych relacji wyłącznie do pozyskiwania taniej siły roboczej.
– Jeżeli rzeczywiście pojechał tylko i wyłącznie żeby wytworzyć przestrzeń relokacji pracowniczej ze względu na to, że wielu przedsiębiorców w Polsce oczekuje, że ta tania siła robocza najedzie, to jest błąd – stwierdził Bartoszewicz w „Porannym Ringu”.
Radosław Sikorski alarmuje! W wywiadzie dla CNN padły ostrzeżenia
Zdaniem eksperta Polska nie jest odpowiednio przygotowana na procesy migracyjne, które wiążą się z napływem osób wychowanych w odmiennych kulturach.
– Naprawdę Indie są dzisiaj istotnym graczem geopolitycznym i w ogóle w ramach globalnej gospodarce nie można tego spłycać, a w kontekście migracji to pokazuje tylko i wyłącznie naszą niegotowość, nie jesteśmy w stanie zrozumieć, że na wszelkiego typu migrację trzeba się przygotować, dlatego że to są ogromne różnice kulturowe, to są ogromne różnice cywilizacyjne – przekonywał.
„Powinniśmy zadbać o naukę języka, kultury i historii”
Bartoszewicz uważa, że polska polityka migracyjna powinna opierać się przede wszystkim na asymilacji osób przyjeżdżających do naszego kraju. Nie wystarczy, że cudzoziemiec podejmie pracę i będzie uczestniczył w życiu gospodarczym.
Konieczne jest również poznanie języka, historii oraz zasad obowiązujących w Polsce.
– My ze swojej strony powinniśmy zadbać o naukę języka, my powinniśmy zadbać o naukę kultury, o naukę historii, o to, żebyśmy asymilowali tych ludzi do naszych zasad i reguł, bo inaczej reguły i zasady zostaną przywiezione z zewnątrz, oni się nie asymilują i wytworzą enklawy bardzo niebezpiecznej, bez względu na to, czy to jest islam czy jakakolwiek inna religia – ostrzegał ekspert.
W jego ocenie Polska powinna stworzyć cudzoziemcom jasną ofertę integracji ze społeczeństwem, zamiast bezrefleksyjnie powielać rozwiązania wielokulturowe stosowane w innych państwach.
Mocne ostrzeżenie. „Obrazki” z Paryża mogą pojawić się w Polsce?
Najbardziej alarmujące słowa padły, gdy rozmowa zeszła na konsekwencje braku skutecznej asymilacji migrantów. Bartoszewicz przywołał przykład Paryża, wskazując na zagrożenia, które jego zdaniem mogą pojawić się również nad Wisłą.
– Tego typu enklawy wytworzą bardzo niebezpieczne reguły, które dla nas będą całkowicie niezaakceptowane i takie obrazki związane z różnego rodzaju atakami czy masowe, które widzimy w Paryżu, będą zjawiskiem również w przyszłości w Polsce – mówił w „Porannym Ringu”.
Bartoszewicz przekonywał, że państwo powinno reagować zawczasu, zanim ewentualne problemy społeczne i konflikty staną się trudne do opanowania.
Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma nie tylko sama polityka migracyjna, lecz także sprawność instytucji państwowych, które muszą być przygotowane do działania w środowiskach zróżnicowanych kulturowo.
„Przyjeżdżasz, pracujesz, ale asymilujesz się”. Bartoszewicz stawia sprawę jasno
Ekspert przedstawił również zasady, na jakich jego zdaniem powinien opierać się pobyt migrantów zarobkowych w Polsce. Podkreślił, że osoby przyjeżdżające do naszego kraju powinny respektować obowiązujące tu normy i reguły.
– Dlatego, że nie rozumiemy i nie przygotowujemy Polski do wytworzenia pewnej oferty związanej z tym, że przyjeżdżasz, pracujesz, ale asymilujesz się, wchodzisz w nasze reguły – mówił Bartoszewicz.
Dodał, że osoby, które nie chcą zaakceptować tych zasad, nie powinny korzystać z takiej oferty pobytu.
– To nie jest oferta dla ciebie – podkreślił.
Bartoszewicz zaznaczył także, że do realizacji takiej polityki potrzebne są silne instytucje państwowe, odpowiednio przygotowana policja i służby zdolne do rozpoznawania zagrożeń w różnych środowiskach.