Anna Bryłka o „unijnym domu wariatów” i sporze o Polexit. „To Tusk buduje niechęć do UE”

2026-03-18 10:11

Czy Polska rzeczywiście stoi na krawędzi opuszczenia Unii Europejskiej? Premier Donald Tusk alarmuje, że Polexit to „realne zagrożenie”, wskazując na środowiska prawicowe jako głównych winowajców. W odpowiedzi na te zarzuty posłanka Konfederacji i wiceprezes Ruchu Narodowego, Anna Bryłka, kreśli zupełnie inną diagnozę: to nie opozycja, lecz ideologiczne odklejenie Brukseli i polityka obecnego rządu wypychają Polaków ze Wspólnoty.

Anna Bryłka

i

Autor: Marcin Wziontek/Super Express
  • Anna Bryłka z Konfederacji odrzuca zarzuty Tuska o chęć "rozwalenia Unii", wskazując na ograniczanie suwerenności Polski przez Brukselę.
  • Bryłka obarcza "jedną rodzinę polityczną" (Tusk, Sikorski, von der Leyen) odpowiedzialnością za wzrost eurosceptycyzmu, głównie z powodu polityki klimatycznej i ingerencji legislacyjnej.
  • Krytykuje Parlament Europejski za "ideologiczne" decyzje, które uważa za sprzeczne z biologią i wolą Polaków, podważając zaufanie do instytucji unijnych.

Dyskusja wokół obecności Polski w strukturach unijnych nabrała nowej dynamiki po serii wpisów premiera Donalda Tuska w mediach społecznościowych. Szef rządu wprost uderzył w PiS oraz obie frakcje Konfederacji, oskarżając je o chęć „rozwalenia Unii” w porozumieniu z Rosją i europejską prawicą spod znaku Viktora Orbána.

W programie „Poranny Ring” Anna Bryłka odniosła się do tych oskarżeń, nazywając je elementem walki politycznej. Zamiast skupiać się na scenariuszach wyjścia, posłanka przesunęła ciężar dyskusji na kwestię polskiej suwerenności, która jej zdaniem jest systematycznie ograniczana przez biurokrację z Brukseli.

„Jedna rodzina polityczna” winna kryzysowi

Według Anny Bryłki, jeśli w Polsce i Europie rośnie fala eurosceptycyzmu, to odpowiedzialność za to ponoszą konkretne nazwiska. Posłanka wymieniła w jednym szeregu Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego oraz przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen.

- To jest jedna rodzina polityczna i tak naprawdę to ich polityka doprowadziła do tego, że coraz więcej Europejczyków ma tak krytyczny stosunek do Unii Europejskiej - argumentowała.

PiS na prostej drodze do Polexitu? Ostre słowa Marka Borowskiego

Zdaniem wiceprezes Ruchu Narodowego, Polacy zaczynają postrzegać Unię przez pryzmat negatywnych skutków codziennych decyzji, szczególnie w obszarze polityki klimatycznej i coraz głębszej ingerencji legislacyjnej w krajowy porządek prawny.

Ideologia kontra biologia

Najostrzejsze słowa padły jednak w kontekście kierunku światopoglądowego, w jakim zmierza Parlament Europejski. Bryłka przytoczyła przykłady głosowań, które w jej ocenie są nieakceptowalne dla przeważającej większości społeczeństwa. Posłanka przypomniała głosowania, w których PE uznawał, że biologiczny mężczyzna może urodzić dziecko. Zdaniem Anny Bryłki takie decyzje sprawiają, że Polacy zaczynają postrzegać unijne instytucje jako „dom wariatów”. Konfederacja stoi na stanowisku, że demokratyczna większość w Parlamencie Europejskim nie ma mandatu do „głosowania nad faktami biologicznymi”.

Podczas wywiadu pojawił się argument, że kontrowersyjne decyzje Parlamentu Europejskiego są wynikiem demokratycznych wyborów mieszkańców całej Europy. Anna Bryłka stanowczo odrzuciła tę tezę, podkreślając przepaść między „unijnym establishmentem” a zwykłymi obywatelami.

Według posłanki, nawet jeśli europosłowie z innych krajów forsują progresywną agendę, nie oznacza to, że jest ona zgodna z wolą Polaków.

- Nie ma co dyskutować z prawem naturalnym - ucięła, wskazując, że upór Brukseli w kwestiach ideologicznych tylko pogłębia kryzys zaufania do całego projektu europejskiego.

Sonda
Uważasz, że czeka nas Polexit?
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki