Posiedzenie Sejmu rozpoczęło się od kontrowersyjnego wystąpienia prezesa PiS, który wezwał do debaty na temat "humanitaryzmu w demokracji walczącej". Kaczyński nie szczędził ostrych słów pod adresem Romana Giertycha, nazywając go "sadystą". Te słowa wywołały gwałtowną reakcję na sali plenarnej i stały się punktem zapalnym dla dalszej eskalacji konfliktu.
Po wystąpieniu Kaczyńskiego, gdy na mównicę wszedł Roman Giertych, z ław opozycyjnych rozległy się okrzyki: "Złaź, morderco!". Atmosfera w Sejmie stała się napięta i pełna wzajemnych oskarżeń.
Andrzej Duda reaguje
Na te wydarzenia zareagował prezydent Andrzej Duda, który w mediach społecznościowych określił to, co się stało, jako "festiwal prowokacji chamstwem". Prezydent uważa, że jest to próba odwrócenia uwagi od niepowodzeń rządu w kwestii polityki migracyjnej. Dodał również, że cała sytuacja ma na celu "zepsucie nastroju" związanego z rocznicą śmierci Jana Pawła II.
- Myślę, że w ramach rozpaczliwej próby odwrócenia uwagi opinii publicznej od fiaska “kampanii anty-migracyjnej” premiera Tuska i jego rządu, mamy dzisiaj do czynienia od rana z festiwalem prowokacji chamstwem. To planowa próba zmiany tematu i przykrycia porażki ale także zepsucia nastroju i dobrych emocji związanych z 20 rocznicą odejścia św. Jana Pawła II do Domu Ojca. Nie dajcie się! Nie pozwólcie sobie odebrać tego co ważne i przeniknięte Dobrem! - czytamy w poście zamieszczonym na Twitterze.
Konsekwencje sejmowej awantury będą miały swój dalszy ciąg. Jak ustalił reporter Interii, sprawą zajmie się komisja etyki poselskiej. Poseł Zbigniew Sosnowski z PSL, członek komisji, podkreślił, że wykrzykiwanie "morderca" na sali sejmowej jest niedopuszczalne. Komisja ma zbadać nie tylko okrzyki w stronę Giertycha, ale także zachowanie posłanki Iwony Arendt, która w jego kierunku wykrzykiwała "złaź, morderco!".
W naszej galerii zobaczysz sejmowe starcie Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha:
