"Proszę przekazać panu P., żeby nikt nie nachodził mnie w sądzie w sprawie uchylenia aresztu, bo to niezręczne. Możemy się dogadać. Proszę o ewentualny kontakt pod tym numerem. Nie było rozmowy. Proszę mu tylko przekazać numer. Pozdrawiam" - napisał nieznany rozmówca do adwokata aferzysty z Amber Gold.
Co na to prawnik Marcina P.? - Być może to tylko prowokacja dziennikarska, podobna do tej, gdy ofiarą padł wcześniej ówczesny prezes sądu w Gdańsku - mówi mec. Komorowski. Przypomnijmy - chodzi o sędziego Ryszarda Milewskiego, byłego już prezesa sądu, który w rozmowie telefonicznej we wrześniu 2012 r. z osobą podającą się za pracownika Kancelarii Premiera miał wyrazić gotowość ustalenia dogodnego dla premiera terminu posiedzenia aresztowego w sprawie Marcina P. i wydelegowania sędziów gdańskich na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi szefa Amber Gold.
Czytaj: Kaczyński z butem na głowie...Polski! Tak Niemcy bawią się w karnawale...
Sprawa tajemniczego SMS-a trafiła już do prokuratury. Przypomnijmy, że w procesie Amber Gold śledczy oskarżyli Marcina P. i jego żonę Katarzynę P. (32 l.) o to, że w latach 2009-2012 w ramach piramidy finansowej oszukali niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Grozi im 15 lat więzienia.