Mateusz Morawiecki

i

Autor: Super Express Mateusz Morawiecki

Uderza w prokuratora z Katowic

Afera RARS: Anna W. na wolności. Morawiecki: „To było barbarzyństwo!”

2025-04-03 13:48

Anna W., była współpracowniczka Mateusza Morawieckiego i podejrzana w aferze RARS, opuściła areszt. Gdy wyszła, były premier nie czekał długo z komentarzem. „To było barbarzyństwo” – napisał Mateusz Morawiecki. Jego wpis to polityczny akt oskarżenia wobec katowickiej prokuratury. W tle: dramat trzynastoletniego syna kobiety i zarzuty korupcyjne, które nadal pozostają w mocy.

„To było jasne dla prawników. To było jasne dla zwykłych ludzi” – Morawiecki nie przebierał w słowach

Mateusz Morawiecki opublikował swój wpis na platformie X w południe, kilka godzin po informacji, że prokurator uchylił areszt wobec Anny W.

Pilne! Kaczyński po przesłuchaniu: „Położyła się w garsonce do łóżka”. Mówi o śmierci Skrzypek

„To było jasne dla prawników. To było jasne dla zwykłych ludzi. Tylko katowicki prokurator przez dwa miesiące nie potrafił dostrzec, że areszt wydobywczy wobec mamy chorego synka to barbarzyństwo. Dobrze, że ten koszmar się skończył!” - napisał.

Wpis byłego premiera zebrał kilka tysięcy reakcji w ciągu pierwszych godzin. Emocje? Ogromne. Przekaz? Jednoznaczny. Tego wpisu nie napisał komentator. Napisał go polityk, który był szefem rządu, a Anna W. jego współpracowniczką.

Kim jest Anna W.? Zarzuty, autyzm dziecka i polityczne wstrząsy

Anna W. była dyrektorką biura premiera za czasów rządu Mateusza Morawieckiego. W styczniu 2025 roku trafiła do aresztu na trzy miesiące. Śledczy zarzucają jej m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjęcie 3,5 mln zł łapówki i powiązania z postępowaniem dotyczącym Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.

Ale to nie zarzuty wywołały emocje, tylko sytuacja rodzinna. Anna W. jest matką trzynastoletniego chłopca z autyzmem. Politycy PiS i jej obrońcy alarmowali, że areszt matki doprowadza dziecko do załamania.

„Każdy, kto zna tę dolegliwość, szczególnie jeżeli chodzi o dzieci, ma świadomość tego, że takie rozłączenie mamy i dziecka, które dotknięte jest spektrum autyzmu, jest bardzo niebezpieczne nie tylko dla zdrowia, ale dla życia tego dziecka” – mówił Michał Wójcik z PiS.

Prokuratura zmienia zdanie po dwóch miesiącach. Ale zarzuty zostają

Decyzja o uchyleniu aresztu zapadła dopiero 2 kwietnia, po uzyskaniu opinii biegłego z zakresu psychologii dziecięcej. W komunikacie prokuratury wskazano:

„Istnieje możliwość, iż opieka sprawowana nad dzieckiem przez tylko jednego rodzica uniemożliwi małoletniemu prawidłową egzystencję lub pogłębi jego chorobę”.

Areszt został uchylony, ale śledztwo trwa. Prokuratura nadal uznaje, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa. Anna W. została objęta dozorem policyjnym, zakazem kontaktu z uczestnikami postępowania, zakazem opuszczania kraju i poręczeniem majątkowym w wysokości 400 tys. zł.

Gdy polityk mówi o „barbarzyństwie” prokuratury, to nie jest zwykła krytyka

Morawiecki używa słów: „barbarzyństwo”, „koszmar”, „to było jasne” – to nie są wyważone, urzędowe sformułowania. To emocjonalna szarża przeciwko prokuratorowi, który przez dwa miesiące według byłego premiera, ignorował sytuację dziecka. Tyle że sprawa nie jest czarno-biała. Bo obok dramatu rodziny toczy się sprawa o poważne przestępstwo korupcyjne.

Poniżej galeria zdjęć: Swojskie wakacje Morawieckiego

Polityka SE Google News
2025_04_03_Express Biedrzyckiej - Marek Borowski
Sonda
Czy decyzja o areszcie wobec Anny W. była błędem?