Podczas posiedzenia wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił między innymi o wydatkach na polski przemysł obronny czy modernizacji polskiej armii. Przedstawił także wstępne wyniki z tal zwanego raportu otwarcia. To dokument przygotowany przez kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, który omawiał działania poprzednich ministrów.
Gdy potem Antoni Macierewicz zabrał głos, był wyraźnie zdenerwowany. - Jestem pod olbrzymim wrażeniem tego posiedzenia, jako że przekazano nam ponad godzinny materiał ogólnikowy, z wieloma nieprawdziwymi sformułowaniami i z brakiem rzeczywistego postawienia fundamentalnych spraw. Najważniejsze jest to, panie ministrze, że taki materiał powinien nam być wcześniej przekazany, żebyśmy mogli się z nim zapoznać – mówił do Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Antoni Macierewicz stwierdził, że jest zaskoczony negatywnym stosunkiem obecnego szefa MON do działalności swoich poprzedników, bo z drugiej strony chwalił ich współpracę z Korą Południową, którą chce kontynuować. Jego zdaniem minister zajmuje się mało istotnymi sprawami zamiast bezpieczeństwem Polski.
- Z całym szacunkiem dla pana wyobraźni, dla relacji z Niemcami i państwem francuskim, kluczem dla bezpieczeństwa Polski jest sojusz ze Stanami Zjednoczonymi i go systematycznie utrwalaliśmy, o czym pan ani słowa nie powiedział – kontynuował polityk PiS.
Poseł stwierdził, że krytyka jest bezzasadna i nie ma punktu odniesienia, a ponadto obecny rząd nie ma pojęcia, jakie są obecne zagrożenia.
- Jeśli dla pana pięciorzędną jest strategia bezpieczeństwa narodowego, to dlatego jesteśmy w takim, a nie innym miejscu. Dokonywaliście decyzji bez analizy. To jest dramat, że nie działaliście wobec przepisów prawa, które powinny być przyjęte. Większość tych decyzji były podejmowane bez odpowiedniej analizy – odpowiedział mu Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak widać atmosfera była napięta i żaden z polityków nie szczędził ostrych słów sobie nawzajem.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Władysław Kosiniak-Kamysz: