- Zbigniew Ziobro i jego żona uzyskali azyl na Węgrzech, co wywołało polityczną burzę i oburzenie wśród komentatorów.
- Dziennikarki oceniają, że ten ruch poważnie szkodzi wizerunkowi PiS i podważa wiarygodność byłego ministra sprawiedliwości.
- Czy "ucieczka" Ziobry przekreśla jego polityczną przyszłość? Poznaj całą dyskusję na temat tej kontrowersyjnej decyzji.
W poniedziałek 12 stycznia okazało się, że Zbigniew Ziobro i jego żona uzyskali azyl na Węgrzech, co wywołało falę komentarzy po obu stronach politycznego sporu. W podcaście "Niedyskretnie o politykach" sprawę przedyskutowały Joanna Miziołek i Eliza Olczyk, które nie gryzły się w język. Oceniły, że ten ruch może zaszkodzić partii Jarosława Kaczyńskiego.
- To jest sytuacja, w której Zbigniew Ziobro dosyć mocno politycznie szkodzi dzisiaj PiS-owi. Nie jest już tak ważną w samej partii osobą, jak pamiętamy Suwerenna Polska weszła do PiS-u, ale nadal jest znanym nazwiskiem. Nie dość, że PiS ma kiepsko, bo sondaże spadają, nie ma żadnego wyjścia do przodu, to jeszcze ma taka łatkę uciekinierów: Romanowski, teraz Zbigniew Ziobro z żoną z azylem. Trochę to wygląda niepoważnie - stwierdziła Joanna Miziołek.
Według Elizy Olczyk, ten ruch polityka może poważnie zaszkodzić jego politycznej przyszłości w szeregach PiS.
- To jest dla PiS bardzo trudna sprawa i myślę, że PiS, a w szczególności Jarosław Kaczyński, będzie się musiał określić przed wyborami. Będzie musiał jasno powiedzieć przed wyborami, czy Zbigniew Ziobro ma jeszcze przyszłość w jego partii i ma szanse na jakiekolwiek stanowiska dlatego, że teraz jak się rozmawia z największymi, najbardziej zagorzałymi zwolennikami PiS-u, to mówią "Ja sobie nie wyobrażam, żeby Zbigniew Ziobro po przejęciu władzy wszedł do następnego rządu. Nawet jeżeli się proces nie rozpocznie, nawet jeżeli nie zostanie skazany, ale po takim manewrze czyli po ucieczce z kraju i poszukaniu azylu w innymi państwie, żeby uniknąć odpowiedzialności karnej, to wszystko słabo wygląda - oceniła.
Dodała także, że Zbigniew Ziobro ciągle może liczyć na objęcie stanowiska ministra sprawiedliwości, jeśli PiS wróci do władzy, bowiem sam nie ma sobie nic do zarzucenia, co z kolei gryzie się z decyzją o azylu. Joanna Miziołek z kolei przypomniała zaś, jak na sejmowej mównicy Zbigniew Ziobro mówił o "miękkichszonach", a teraz sam postanowił uciec za granicę, zabierając ze sobą żonę.
- Tacy byli hardzi, jak byli u władzy. [...] Raptem pojawiają się problemy, przestają rządzić, to uciekli za granicę. To jest po prostu śmieszne. Czy pierwsi rozgrywający w polskiej polityce, ona wydzwaniająca do dziennikarzy, co tylko złego na Zbigniewa Ziobra napiszą, a raptem jak się straciło wszystkie narzędzia do władzy to po prostu biedna króliczki, które gdzieś musiały się podziać za granicą - oceniła.
Dziennikarki przypomniały także, że jako szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro był bardzo ostry w ferowaniu wyroków i oskarżeniach, którymi miał rzucać jeszcze zanim zrobił to odpowiednie instytucje. Nie dziwią się zatem, że obecny szef MS Waldemar Żurek ma podobnie mocne stanowisko wobec polityka.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Zbigniew Ziobro: