Spis treści
Dlaczego Zbigniew Ziobro na razie nie wraca do Polski?
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który przebywa w Stanach Zjednoczonych, przekonywał w Polsacie, że chce wrócić do Polski, ale jeszcze nie teraz. Główny powód ma charakter polityczny. Polityk ocenił, że byłby to „prezent dla Tuska” i dodał, że nie zamierza mu pomagać. Jednocześnie były minister skarży się na problemy finansowe.
– Nie stać mnie w Stanach Zjednoczonych na prowadzenie badań, więc wierzę panu Bogu i sile charakteru – stwierdził. Dodał, że jest silnie zmotywowany, by wrócić do kraju i „przywracać praworządność”, ale dopiero wtedy, gdy uzna to za stosowne.
Prowadzący rozmowę Bartosz Kwiatek próbował uzyskać od polityka konkretną deklarację dotyczącą daty powrotu. Ziobro unikał jednak jednoznacznej odpowiedzi, zapowiadając jedynie, że nastąpi to w nieokreślonej przyszłości.
Co z paszportem Zbigniewa Ziobry? Jest decyzja sądu
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił tymczasem decyzję wojewody mazowieckiego, co oznacza, że na ten moment unieważnienie paszportu Zbigniewa Ziobry zostało wstrzymane. Trzeba jednak podkreślić, że wyrok nie jest prawomocny i sprawa może mieć swój dalszy ciąg. Sam Ziobro twierdzi, że w trakcie całego postępowania administracyjnego rażąco naruszono jego prawa. Zarzuca urzędnikom, że uniemożliwili mu udział w czynnościach, nie dali dostępu do akt i zablokowali możliwość składania wniosków.
– Doszło do rażących, wielokrotnych naruszeń, złamań prawa, gwałtu można powiedzieć, na prawie w imię rzekomo przywracania praworządności – ocenił były minister sprawiedliwości. Zapytany o satysfakcję z wyroku, odpowiedział, że to dla niego bardziej powód do smutku.
Żyjemy w państwie, w którym władza może pozwalać sobie na tego rodzaju jawne zachowania wielokrotnego łamania prawa – stwierdził.
Mocne oskarżenia pod adresem rządu Donalda Tuska
Ziobro nie oszczędził rządu premiera Donalda Tuska, kierując pod jego adresem bardzo poważne zarzuty. Porównał działania obecnej władzy wobec niego i byłego wiceministra Marcina Romanowskiego do praktyk Służby Bezpieczeństwa z czasów PRL.
To jest niezwykle wymowne, że metody esbeckie, które stosowano np. wobec działaczy Solidarności, którzy po wprowadzeniu stanu wojennego (...) zdecydowali się nie wracać do kraju z uwagi na grożące im represje (...) Zrobiła to władza pod batutą Donalda Tuska, łamiąc wielokrotnie prawo – mówił Ziobro.
Polityk jest przekonany, że rządzący boją się uczciwego wyjaśnienia jego sprawy i celowo łamią procedury. – Ta władza boi się wyjaśnić sprawę na równych zasadach, uczciwie, tylko działają jak ci przysłowiowi bandyci, dlatego że łamią wszelkie zasady – stwierdził.
Na koniec zapowiedział, że zamierza w przyszłości osobiście uczestniczyć w procesie rozliczania osób, które jego zdaniem dopuściły się nadużyć. Jak podsumował, za osobiste krzywdy jest w stanie wybaczyć, ale nie za niszczenie państwa.