- Ryszard Kalisz ujawnia, czego najbardziej obawia się Kancelaria Prezydenta w związku z opóźnieniami w kluczowych nominacjach.
- Były minister wskazuje na art. 131 Konstytucji, który w ekstremalnych przypadkach pozwala Marszałkowi Sejmu tymczasowo przejąć prezydenckie obowiązki.
- Dowiedz się, które zaniechania Prezydenta budzą kontrowersje i czy obecna sytuacja może doprowadzić do historycznej zmiany na szczytach władzy.
Kalisz o obawach Kancelarii Prezydenta
Rozmowa Piotra Najsztuba z Ryszardem Kaliszem dotyczyła między innymi relacji między prezydentem a Trybunałem Konstytucyjnym oraz niewykonywania przez głowę państwa określonych czynności. Prowadzący zapytał wprost:
– Ale jakie to mogły być czynności? Na przykład przyjęcie ślubowania od tych sędziów – mówił Piotr Najsztub.
Kalisz wskazał w odpowiedzi na art. 131 ust. 1 Konstytucji. Według niego właśnie ta regulacja może wywoływać największe obawy w otoczeniu prezydenta.
– Najbardziej w Kancelarii Prezydenta, i już o tym pewnie pana prezydenta poinformowali, boją się artykułu 131 ustęp pierwszy, który mówi, że jeżeli prezydent nie może wykonywać określonych swoich czynności, to wtedy marszałek Sejmu może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie, że nie wykonuje tych czynności – powiedział.
Jak dodał:
– I wtedy w tych czynnościach zastępuje go marszałek.
Wypowiedź Kalisza stanowi jego interpretację możliwego zastosowania przepisu. Art. 131 ust. 1 Konstytucji odnosi się do przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez prezydenta. Nie oznacza, że marszałek Sejmu może automatycznie przejąć część obowiązków z powodu każdej spornej decyzji lub zwłoki.
Nominacje sędziowskie, generalskie i ambasadorskie
Kalisz wymienił następnie czynności, których prezydent nie wykonuje lub których wykonanie odwleka.
– Przyjęcie ślubowania od sędziów, nominacje generalskie na pierwszy stopień oficerski, nominacje wszystkich sędziów, również powszechnych, ambasadorów – wyliczał.
Prawnik od razu zaznaczył jednak, że sama zwłoka nie wystarczyłaby do zastosowania mechanizmu, o którym mówił. Konieczne byłoby wykazanie, że prezydent świadomie i celowo nie wykonuje określonych obowiązków.
– Tylko to, czego nie wykonuje zgodnie z tym, trzeba byłoby udowodnić, że on intencjonalnie tego nie robi, a on na razie zwleka. To jest coś innego – podkreślił Kalisz.
Sędziowie złożyli ślubowanie przed notariuszem
Najsztub wrócił następnie do sytuacji osób wybranych przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
– Wróćmy do tego Trybunału. Prezydent przyjął przysięgę od dwóch wybranych sędziów. Sporo innych nie zaproszono do pałacu i złożyli je w Sejmie przed notariuszem, i przesłali je do Kancelarii Prezydenta. Dobrze zrobili? – zapytał prowadzący.
Kalisz odpowiedział twierdząco. Według niego osoby te są już pełnoprawnymi sędziami Trybunału Konstytucyjnego.
– Dobrze. A co ciekawe, są pełnoprawnymi sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Panie redaktorze, ja jestem w tej dobrej sytuacji, że uczestniczyłem w pisaniu tych wszystkich przepisów i mogę dać wykładnię autentyczną – powiedział.
„Uosobienie majestatu Rzeczypospolitej”
Kalisz szerzej wyjaśnił też swoją interpretację znaczenia prezydenckiego aktu przyjmowania ślubowania. Jak przekonywał, podczas prac nad przepisami kształtowała się szczególna koncepcja urzędu prezydenta.
– Rysowała się koncepcja prezydenta jako uosobienia majestatu Rzeczypospolitej. Nie tylko, jak mówi konstytucja, najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej, ale też uosobienia majestatu. Nie prezydenta jako osoby, tylko urzędu prezydenta – mówił.
W ocenie Kalisza przyjęcie ślubowania ma silne znaczenie ceremonialne i symboliczne. Nie jest jedynie techniczną czynnością wykonywaną przez konkretną osobę pełniącą urząd.
– Prezydent niejako przekazuje im prawo w swoim zakresie orzekania w imieniu Rzeczypospolitej. To jest tradycja. Tak zawsze było w Rzeczypospolitej i to jest ten akt ceremonialny, bo cały majestat Rzeczypospolitej – i to jest swoistego rodzaju duch, a nie prawo. To jest duch, który nam wszystkim służy – stwierdził.
– Ja celowo używam pojęcia i celowo rozgraniczam z jednej strony urząd, ale z drugiej strony osobę, która ten urząd pełni. Ślubowania wobec majestatu – wyjaśnił.
Czy Nawrocki zaprosi kolejnego sędziego?
Piotr Najsztub zapytał również o kolejnego sędziego wybranego przez obecny Sejm.
– Sejm wybrał ostatnio kolejnego, jeśli chodzi o ten Sejm, to już siódmego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Czy spodziewa się pan, że prezydent zaprosi go na zaprzysiężenie? – pytał.
Kalisz odpowiedział, że nie liczy na taki scenariusz. Jego zdaniem prezydentowi zależy na tym, by Trybunał Konstytucyjny nie mógł funkcjonować w zwykłym składzie.
– Nie, nie spodziewam się. Nie spodziewam się dlatego, że prezydent bardzo chce, żeby Trybunał Konstytucyjny nie mógł funkcjonować w normalnym składzie i podejmować orzeczeń prawnie skutecznych – ocenił.
Jest to polityczno-prawna ocena Ryszarda Kalisza. Nie przesądza ona o motywach działań prezydenta ani o skutkach prawnych ślubowań składanych poza Pałacem Prezydenckim.
Nietypowy początek programu „Najsztub Pyta”
Rozmowa rozpoczęła się od charakterystycznego dla Piotra Najsztuba, ironicznego wprowadzenia, odnoszącego się również do innych postaci życia publicznego.
– Wilk już z lasu wyszedł. A Czerwony Kapturek zapakował koszyk dla babci. A babcią tym razem będzie Braun. I nie padną dziś pytania o namawiającego do linczu na pracownicy skarbówki Krzysztofa Stanowskiego – zapowiedział prowadzący.
Główną część rozmowy zdominował jednak spór o konstytucyjne obowiązki prezydenta, nominacje oraz możliwość zastosowania art. 131 Konstytucji. Sam Kalisz przyznał, że na obecnym etapie można mówić o zwlekaniu, a nie o udowodnionym, intencjonalnym niewykonywaniu obowiązków.
Poniżej galeria zdjęć: Ola Kwaśniewska pokazała niepublikowane zdjęcia ze ślubu. Na jej weselu wywijał Ryszard Kalisz