Zandberg komentuje: Wraca zaciskanie pasa

Do Sejmu trafił projekt budżetu na przyszły rok. To miał być pierwszy autorski budżet nowego rządu, budżet zmiany. Niestety, trudno go tak ocenić. Minister finansów wrócił do starych zwyczajów: oszczędzania kosztem pracowników budżetówki i usług publicznych. To nie jest zmiana, na którą rok temu głosowały miliony wyborców.

Adrian Zandberg
Autor: SUPER EXPRESS Adrian Zandberg

Publiczna ochrona zdrowia zmierza w stronę kryzysu. Kolejne szpitale alarmują, że zamiast przyjmować pacjentów do leczenia, będą ich odsyłać z kwitkiem. Tymczasem rząd chce wydać na zdrowie sumę w okolicach pisowskiego minimum ustawowego (6,5 proc. PKB sprzed 2 lat). To oznacza, że zabraknie 25-30 miliardów złotych do tego, żeby utrzymać obecny, niezadowalający poziom leczenia. Dłuższe kolejki i wiele ludzkich tragedii.

Budżetówka nie dostanie realnych podwyżek. Pracownicy mogą liczyć tylko na wyrównanie inflacyjne, a i to - przy ciągle zmieniających się cenach - nie wiadomo, czy pełne. W sytuacji, gdy rosną pensje w gospodarce, w tym płaca minimalna, takie zapisy w budżecie oznaczają ubożenie pracowników sektora publicznego.

CZYTAJ: Szkolny e-dziennik będzie płatny? Zandberg alarmuje

Wbrew zapowiedziom, nie ma też poważnych środków na budownictwo mieszkaniowe. Kwoty przeznaczone w budżecie na ten cel są o rząd wielkości za małe, żeby rozwiązać kryzys mieszkaniowy. Zamiast zmiany, której Polska dramatycznie potrzebuje, jest w praktyce kontynuacja marnej polityki PiS. To samo dotyczy wydatków rozwojowych. Rząd dalej oszczędza kosztem uczelni i środków na badania naukowe. Zaplanowano kolejny rok marnowania potencjału. Kolejny rok, w którym zdolni naukowcy będą wyjeżdżać za granicę.

Kiedy mówię o tym otwarcie, słyszę, że mam być cicho, schować głowę w piasek. Że nie wolno mówić prawdy o tym budżecie, bo to dzieło polityków „demokratycznej Polski”. Nie zgadzam się na taki szantaż. Demokratyczna Polska potrzebuje sprawnych usług publicznych. Demokratyczna Polska obiecała porządnie wynagradzać nauczycieli i urzędników. Demokratyczna Polska ma się rozwijać, a nie zwijać. Inaczej szybko się skończy.

Od zamykania oczu problemy nie znikają. Jeśli rząd je zignoruje, uderzą jeszcze mocniej w kolejnych latach. Zaciskanie pasa sektorowi publicznemu nie jest żadnym rozwiązaniem. Ten budżet można i trzeba zmienić. Jest jeszcze czas.

A. ZANDBERG: JESTEM ROZCZAROWANY TYMI RZĄDAMI
Listen on Spreaker.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki