- Podczas kolacji prezydenta USA Donalda Trumpa z korespondentami Białego Domu doszło do strzelaniny, a prezydent został szybko ewakuowany przez Secret Service.
- Eksperci cytowani w artykule wskazują, że atak wpisuje się w narastającą spiralę napięć i wrogości w amerykańskiej polityce, a jednocześnie podkreślają, że służby zadziałały zgodnie z procedurami.
- Według komentatorów wpływ zamachu na poparcie dla Trumpa będzie zależał od motywacji sprawcy, ale nie przewidują oni znaczącej zmiany nastrojów wyborców.
Kolejny zamach na prezydenta USA
Podczas uroczystej kolacji prezydenta USA Donalda Trumpa z korespondentami Białego Domu padły strzały. Trump został wyprowadzony bezpiecznie z hotelu Hilton. Napastnik – 31-letni inżynier informatyk i nauczyciel – po oddaniu strzałów do agenta Secret Service został obezwładniony i zatrzymany. Zamachowiec przekonywał, że jego celem byli urzędnicy prezydenta.
Dramatyczne sceny z wydarzenia, w tym szybką ewakuację Trumpa i wiceprezydenta JD Vance’a, zobaczył cały świat. Pojawiają się głosy oburzenia faktem, że sprawcy udało się wtargnąć z bronią przed salę balową. Niektórzy krytykują ochronę amerykańskiego przywódcy. Generał Roman Polko w rozmowie z „Super Expressem” stwierdza, że krytyka jest nieuzasadniona.
– Zamach na szczęście był nieskuteczny, a systemy ochrony zadziałały zgodnie z procedurą. Politycy wykonali polecenia służb. Funkcjonariusze nie bali się szarpać ochranianych osób, by uratować ich życie i wyciągnąć z miejsca zagrożenia. Widzę pełen profesjonalizm, nie dostrzegam uchybień – mówi gen. Polko.
Ekspert podkreśla, że terroryzm zawsze jest czymś złym. Zauważa jednak jego przyczyny. – Trzeba sobie zdać sprawę, że szerzenie hejtu przez polityków nakręca skrajne nastroje. Mam na myśli np. mówienie o wojnie i zabijaniu w kategorii dobrej zabawy. Do tego dochodzą oskarżenia przeciwników o zdradę. Takie wypowiedzi później skutkują tym, co zobaczyliśmy w Waszyngtonie. Te nastroje nakręcają politycy obu amerykańskich sił politycznych. Nie wiemy jeszcze, czy w przypadku tego zamachu mamy do czynienia z szaleńcem. Podobnych „samotnych wilków” jest jednak niestety wielu – dodaje Roman Polko.
Bogdan Klich był na sali, gdy padły strzały. „To przekracza jakiekolwiek wyobrażenie”
Politycy wywołują skrajne reakcje
Podobne zdanie ma amerykanista prof. Tomasz Płudowski. – Zamachy na Trumpa, a był to już trzeci, wpisują się w nakręcaną spiralę nienawiści. Prezydent Donald Trump często wypowiadał się o przeciwnikach politycznych w sposób ostry i pozbawiony szacunku. Tego typu wypowiedzi radykalizują amerykańskie społeczeństwo, które jest już mocno podzielone – mówi ekspert.
A jak zamach na Donalda Trumpa wpłynie na poparcie dla niego? – To będzie zależało od tego, co zamachowiec powie na temat swoich motywacji. Zamach może potencjalnie pomóc Trumpowi, ale nie będzie to tak korzystny efekt, jaki miał miejsce po zamachu w 2024 roku na ostatniej prostej kampanii wyborczej. Aktualnie wyborcy mają już ukształtowane zdanie na temat Trumpa i wielu z nich jest rozczarowanych jego polityką oraz niespełnionymi obietnicami. Trump miał zakończyć wojny, a wojna w Ukrainie trwa. Dodatkowo sam zaatakował Wenezuelę i Iran, a teraz mówi się o możliwym ataku na Kubę. Efektem wojny w Iranie są wysokie ceny paliw w USA, choć Trump deklarował, że je obniży. Nie sądzę więc, żeby zamach skutkował lepszymi wynikami Republikanów w wyborach do Izby Reprezentantów – dodaje Płudowski.