Morawiecki ma nowy pomysł. Deportacje i kary za propagowanie banderyzmu

2026-10-21 17:57

W odpowiedzi na kontrowersyjną decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczącą uhonorowania Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz jej liderów, polski klub parlamentarny Rozwój Plus zapowiedział złożenie projektu ustawy. Ma ona na celu penalizację propagowania tzw. banderyzmu oraz wprowadzenie sankcji wobec osób promujących zbrodnie OUN-UPA. Jednocześnie polskie władze podjęły konkretne kroki dyplomatyczne, w tym wpisanie ukraińskiego radnego na listę osób niepożądanych w Polsce.

Mateusz Morawiecki
Autor: Super Express Mateusz Morawiecki
  • Klub parlamentarny Rozwój Plus zapowiedział złożenie projektu ustawy, który przewiduje deportację cudzoziemców, zakaz wjazdu do Polski oraz kary pozbawienia wolności za propagowanie zbrodni OUN-UPA i ich symboliki, a także wzmocnienie kompetencji IPN i nowelizację Kodeksu karnego w tym zakresie.
  • Bezpośrednią przyczyną polskich działań jest decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ogłoszeniu 2027 roku Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza OUN Ołeha Olżycza.
  • W reakcji na tę decyzję, polski rząd podjął konkretne kroki dyplomatyczne: wicepremier Radosław Sikorski podpisał wniosek o wpisanie radnego LRO Swiatosława Szeremety, autora pomysłu uhonorowania UPA, na listę osób niepożądanych w Polsce i strefie Schengen na pięć lat.

Szef klubu Rozwój Plus, Mateusz Morawiecki, ogłosił zamiar przedłożenia projektu ustawy, który przewiduje deportację cudzoziemców skazanych za propagowanie banderyzmu oraz zakaz wjazdu do Polski. Projekt wprowadza również karę pozbawienia wolności za propagowanie zbrodni Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz ich symboliki. Były premier podkreślił, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej to „czczenie sprawców ludobójstwa”, na co jego klub nie może się zgodzić, podsumowując projekt słowami „zero tolerancji dla banderyzmu”.

Projektowane przepisy mają na celu:

  • Deportację cudzoziemców skazanych za propagowanie banderyzmu.
  • Zakaz wstępu do Polski dla osób „propagujących banderyzm, Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i zaprzeczających rzezi wołyńskiej”.

Poseł Rozwoju Plus, Krzysztof Szczucki, zapowiedział, że projekt zostanie skierowany do marszałka Sejmu jeszcze na obecnym posiedzeniu izby. Szczucki wyjaśnił, że projekt nowelizuje ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, wzmacniając jego kompetencje w zakresie badania zbrodni OUN-UPA. Według posła, IPN mógłby wówczas objąć sankcją karną:

  • Wszelkie działania oznaczające propagowanie ideologii OUN-UPA.
  • Zaprzeczanie zbrodniom zrealizowanym przez członków i współpracowników OUN i UPA.
  • Propagowanie symboliki związanej z działalnością tych organizacji, zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Polityk dodał, że projekt przewiduje również zakaz dotowania i subsydiowania programów badawczych oraz innej działalności promującej OUN i UPA, zastrzegając, że nie dotyczy to uprawnionych badań historycznych, lecz „jakiegokolwiek wybielania zbrodni”. Do najważniejszych założeń projektu należy także zobowiązanie służb do wydalenia osób skazanych za wymienione przestępstwa oraz wpisanie na listę osób niepożądanych w RP cudzoziemców, którzy nie przebywają w Polsce, ale mogliby chcieć przekroczyć granicę.

Kreml wskazał termin powrotu do rozmów z Ukrainą i USA. Padła data

- Każdy, kto dopuści się takich czynów czy będzie podejrzewany o propagowanie tego typu ideologii nie będzie miał wjazdu na polskie terytorium - zaznaczył.

Projekt przewiduje także zakaz promowania symboliki OUN-UPA oraz nakaz usunięcia z polskiej przestrzeni publicznej symboli gloryfikujących zbrodnie tych organizacji. Zbrodnie członków i współpracowników OUN i UPA zostaną „dość szczegółowo zdefiniowane”. Ponadto, do art. 256 Kodeksu karnego, zakazującego publicznego propagowania nazizmu, komunizmu, faszyzmu czy innego totalitarnego ustroju państwa, zostanie dodana „symbolika Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery lub Ukraińskiej Powstańczej Armii”.

Reakcja na decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła niedawno rok 2027 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ołeha Olżycza. Decyzja zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu LRO, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego, a informacja o niej pojawiła się na oficjalnej stronie internetowej Rady.

W odpowiedzi na tę decyzję, wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, poinformował w środę o podpisaniu wniosku o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce radnego obwodu lwowskiego Swiatosława Szeremety, uznawanego za autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Szuchewycza. Zakaz wjazdu do Polski oraz innych państw Strefy Schengen ma obowiązywać przez pięć lat.

Premier Donald Tusk skomentował decyzję LRO, stwierdzając, że „szkodzi Ukrainie i pomaga tym, którzy źle jej życzą”. Zwracając się do strony ukraińskiej, podkreślił, że to ich odpowiedzialność, aby tego typu zdarzenia nie miały miejsca.

Relacje polsko-ukraińskie

Wcześniej, pod koniec maja, stosunki polsko-ukraińskie zostały nadwyrężone, gdy decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych.

Ukraińska Powstańcza Armia, w tym postać jednego z jej liderów Szuchewycza pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków, w lipcu 1943 roku oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu. Wydarzenia te stały się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie, za których sprawców uznaje się członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo. Natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu. Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. upamiętnienie w nim postaci związanych z tymi organizacjami.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki