- Prezydent Trump ogłosił powstanie Rady Pokoju do nadzorowania Gazy, zapraszając Polskę do udziału.
- Marszałek Czarzasty wyraża sceptycyzm, nazywając ją „Radą Niepokoju” i podkreślając potrzebę poznania jej statusu.
- Rada budzi międzynarodowe kontrowersje, a jej dożywotnim prezesem ma być Donald Trump, który będzie mianować członków.
- Czy Polska dołączy do tego kontrowersyjnego gremium?
W środę 21 stycznia, podczas konferencji prasowej przed posiedzeniem Sejmu, marszałek Włodzimierz Czarzasty odniósł się do zaproszenia, jakie Polska otrzymała od Stanów Zjednoczonych, aby dołączyć do Rady Pokoju. Prezydent Karol Nawrocki, jak poinformował szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz, otrzymał takie zaproszenie. Polityk podkreślił, że w tej sprawie należy zachować „olimpijski spokój” i nie spieszyć się z podejmowaniem decyzji.
- Po pierwsze chciałbym poznać status tej Rady Pokoju, bo raczej tak, jak patrzę z dystansem na to, jest to "Rada Niepokoju" – powiedział marszałek.
Zaznaczył również, że kluczowe jest poznanie statusu Rady, aby wiedzieć, czy ma to być oficjalny reprezentant kraju, czy stowarzyszenie. Dodał, że za inicjatywą stoi "miliard dolarów", co budzi dodatkowe pytania.
Były prezydent ostro o zaproszeniu Nawrockiego do Rady Pokoju! "Są jakieś granice śmieszności"
- Gdy będziemy znali status tej Rady, będziemy wiedzieli, czy to ma być oficjalny reprezentant naszego kraju, czy to będzie stowarzyszenie, bo przypominam, że za tym stoi jeszcze miliard dolarów – podkreślił Włodzimierz Czarzasty.
Marszałek wyraził również swój sceptycyzm i "niesmak" związany z perspektywą zasiadania w Radzie z niektórymi osobistościami, wymieniając Władimira Putina.
- W tej sprawie naprawdę trzeba zachować olimpijski spokój i patrzeć, co z tego wyniknie – podsumował.
Międzynarodowe kontrowersje
Rada Pokoju, której powstanie zostało zapisane w amerykańskim planie pokojowym, uzyskała zgodę zarówno Izraela, jak i palestyńskiego Hamasu. Jednakże, inicjatywa ta spotkała się z krytyką ze strony niektórych państw europejskich, w tym Francji i Finlandii, które zakwestionowały jej zgodność z systemem ONZ i Kartą Narodów Zjednoczonych.
Według doniesień Bloomberga, do Rady Pokoju, której dożywotnim prezesem z niemal nieograniczonymi uprawnieniami ma zostać Donald Trump, zgodziło się dołączyć 10 państw. W czwartek w Davos ma nastąpić podpisanie karty nowej organizacji. Członkowie Rady mają być wybierani przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że wpłacą ponad miliard dolarów za przywilej stałego członkostwa.
Zaproszenia do Rady Pokoju potwierdzili m.in. premierzy Węgier i Turcji, Viktor Orban i Recep Tayyip Erdogan, a także przywódcy Rosji i Białorusi, Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Otrzymanie zaproszenia potwierdziły również Francja, Wielka Brytania, Kanada oraz Chiny. Według agencji AFP, zaproszenia wysłano do około 60 krajów.
Sytuacja wokół Rady Pokoju pozostaje dynamiczna, a jej przyszłość i wpływ na stabilność regionu Bliskiego Wschodu są wciąż niepewne.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Włodzimierz Czarzasty: