Wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości wrze, a walka frakcyjna między partyjnymi skrzydłami nabiera tempa. Mogłoby się wydawać, że oficjalny kandydat ugrupowania na fotel premiera spędza całe dnie na naradach w Warszawie i planowaniu strategicznej ofensywy. Nic bardziej mylnego. Korzystając z wolnej chwili, Przemysław Czarnek postanowił całkowicie odciąć się od sejmowych kuluarów i postawił na solidną pracę fizyczną na własnej posesji.
Polityk został przyłapany przez fotoreportera „Super Expressu” podczas weekendowej wizyty w jednym z popularnych marketów budowlanych. Były minister edukacji osobiście ładował do wózka ciężkie materiały, w tym kilka worków cementu. Zaraz po powrocie do domu zrzucił garnitur, zakasał rękawy i bez pomocy fachowców zabrał się za poważne roboty ogrodowo-budowlane.
Czarnek zaskoczył! Mówi po włosku, jak rodowity Włoch [NAGRANIE]
Co dokładnie absorbowało uwagę czołowego polityka opozycji? Zapytaliśmy go o szczegóły tej weekendowej inwestycji. — Robiłem opaskę z płyt chodnikowych i grysu wokół altanki. Chwila oddechu od polityki dobrze człowiekowi robi — relacjonuje w rozmowie z nami Przemysław Czarnek.
Ciężka praca w ogrodzie przyniosła zamierzony efekt. Jak widać, lubelski poseł dysponuje nie lada zdolnościami manualnymi i zmysłem majsterkowicza, które okazują się niezwykle przydatne, gdy trzeba zadbać o estetykę i porządek wokół domu. Pytanie tylko, czy równie sprawnie jak z betonową opaską wokół altanki, kandydat na premiera poradzi sobie z poukładaniem relacji wewnątrz podzielonej partii.