Prof. Roman Kuźniar gościł na antenie TVP Info w programie „Pytanie dnia”, który prowadziła Dorota Wysocka-Schnepf. W rozmowie wiele miejsca poświęcono Karolowi Nawrockiemu. Pojawił się także temat relacji polskiego prezydenta z przywódcą USA, Donaldem Trumpem. Prowadząca wprost zapytała swojego rozmówcę, czy Karol Nawrocki nie powinien wykorzystać swoich relacji z Donaldem Trumpem, aby przekonać go do zmiany polityki wobec Ukrainy. Profesor odpowiedział krótko, że ta relacja to "lipa":
- To jest lipa, a nie znajomość. To legenda, którą opowiadają Nawrocki i jego otoczenie. Nie ma żadnej dobrej znajomości - ocenił ostro. I dodał, że Donald Trump traktuje polskiego prezydenta w sposób instrumentalny:
- Prezydent Trump czasem potrzebuje takiego Nawrockiego jako kwiatek do kożucha, ale Nawrocki nie ma najmniejszego wpływu na decyzje podejmowane w Białym Domu - powiedział prof. Kuźniar.
W pewnym momencie profesor stwierdził, że podejrzewał, że prezydent, gdy podpisał ustawę dotyczącą paliw, wyjdzie z roli "politycznego pasożyta" i zacznie być pożyteczny dla Polski, po czym wyjaśnił:
Niczego nie obrażam. Pasożyt jeżeli chodzi o przyrodę czy życie społeczne, polityczne to jest taki organizm, który żeruje na innym. Jednocześnie mu szkodzi, a co robi prezydent Nawrocki od momentu, kiedy został prezydentem? Wyżywa się na rządzie Donalda Tuska , na rządzie Rzeczpospolitej, szkodząc jego możliwościom sprawczym. Mówię o podejmowaniu decyzji ważnych dla Polski i Polaków. To jest taka definicja podręcznikowa. To nie jest obraźliwe. To jest definicja opisowa, a nie wartościująca.
Fragment nagrania, w czasie padły słowa o "pasożycie politycznym" obiegły sieć. Internauci zareagowali od razu, wybuchła burza:
- Jedna z ważniejszych zmian w moim życiu (ok 25 roku) było zrozumienie, ze to "liberalna, fajna, europejska" strona nienawidzi najmocniej.
- Ta nienawiść jest niesamowita.
- Czekam, kiedy ogłoszą, że Nawrocki roznosi zarazki tyfusu. To będzie znak, że to już.
- Następny z językiem miłości.