Wassermann odsłania kulisy po odwołaniu Miszalskiego. „Rozmowy trwają”

2026-05-25 10:22

Aleksander Miszalski został odwołany w referendum, a w Krakowie zaczęło się polityczne liczenie głosów, wpływów i możliwych scenariuszy. Małgorzata Wassermann w rozmowie z „Super Expressem” ostro ocenia prezydenturę polityka Platformy Obywatelskiej, mówi o „fatalnych” decyzjach i „aroganckim” stylu rządzenia. Zdradza też, że rozmowy o tym, co dalej, już się toczą, ale ostateczny komunikat ma przyjść z partyjnej centrali.

Kto za Ziobrę?

i

Autor: Łukasz Gągulski/SUPER EXPRESS Małgorzata Wassermann
  • Po odwołaniu prezydenta Miszalskiego, Małgorzata Wassermann ostro krytykuje jego "fatalne decyzje" i "arogancki styl" rządzenia Krakowem.
  • Posłanka PiS interpretuje wynik referendum jako wyraźny sygnał polityczny dla Donalda Tuska i całej Platformy Obywatelskiej.
  • Czy Wassermann powalczy o fotel prezydenta Krakowa? Sprawdź, co kryje się za jej słowami o trwających rozmowach i jakie są dalsze kroki!

Aleksander Miszalski traci stanowisko prezydenta Krakowa po referendum z 24 maja. Oficjalne wyniki pokazały, że głosowanie w sprawie jego odwołania było ważne, a za takim rozstrzygnięciem opowiedziało się 171 581 osób. To jedna z tych lokalnych decyzji, które natychmiast wychodzą poza granice miasta. Kraków jest zbyt ważny politycznie, by taki wynik potraktować wyłącznie jako samorządową korektę kursu.

Służby w mieszkaniu rodziny prezydenta. Rzecznik mówi o „kompromitacji MSWiA”

Wynik referendum natychmiast uruchomił polityczne komentarze. W Krakowie zaczyna się nowy etap, a partie będą musiały zdecydować, jak rozegrać najbliższe tygodnie. Szczególnie ważne będzie to dla Prawa i Sprawiedliwości, które od dawna krytykowało rządy Miszalskiego i teraz będzie musiało odpowiedzieć na pytanie, jaki kandydat najlepiej wykorzysta powstałą sytuację.

Wassermann ostro o Miszalskim. „Fatalne decyzje”

Małgorzata Wassermann, posłanka PiS od lat związana z Krakowem, w rozmowie z „Super Expressem” nie ukrywa, że wynik referendum odbiera jako bardzo mocny sygnał wysłany przez mieszkańców.

„Aleksander Miszalski okazał się chyba najgorszym prezydentem, jakiego można sobie wyobrazić. Jego decyzje, zwłaszcza finansowe, były fatalne. Były skumulowane w czasie i bardzo mocno uderzały w mieszkańców Krakowa” — mówi Małgorzata Wassermann w rozmowie z „Super Expressem”.

Posłanka PiS przekonuje, że w przypadku Miszalskiego problemem nie były tylko pojedyncze decyzje. W jej ocenie równie mocno mieszkańców irytował sposób sprawowania władzy: komunikacja, reakcje na sprzeciw i poczucie, że głos krakowian nie jest traktowany poważnie.

„To jest jedna sprawa. Druga sprawa jest taka, że Aleksander Miszalski i jego otoczenie prezentowali wyjątkowo arogancki sposób uprawiania polityki i sprawowania władzy. Wszystkie zmiany, które wprowadzał, były mocno oprotestowane przez mieszkańców. Natomiast oni byli absolutnie głusi na te argumenty. Z tego, co mówili mieszkańcy, byli też bardzo aroganccy w odpowiedziach: że nie, bo oni uważają inaczej” — dodaje Wassermann.

„Dziecinny, infantylny styl”. Wassermann uderza w Tuska

Wassermann nie zatrzymuje się na samej ocenie lokalnych rządów. Wynik krakowskiego referendum odczytuje szerzej, jako polityczny sygnał wysłany również do Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska. Jej zdaniem porażka Miszalskiego obciąża nie tylko jego samego, ale także formację, która za nim stała.

„Jednocześnie powiedziałabym, że ten styl uprawiania polityki, dziecinny, infantylny, był dla ludzi nie do zaakceptowania. To znalazło swój wymiar w decyzji, która została wczoraj podjęta. Muszę powiedzieć, że oczywiście wszyscy jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Ja tylko zadaję pytanie: gdzie jest dzisiaj Donald Tusk? Odnoszę wrażenie, że jakby zapomniał o tym, że to jest jego kandydat i że to jest Platforma Obywatelska. To bez wątpienia wyraźny sygnał w kierunku Donalda Tuska, jak oceniana jest jego władza — przede wszystkim na poziomie lokalnym, ale też na szczeblu centralnym” — ocenia posłanka PiS.

Wassermann wpisuje krakowskie referendum w szerszy spór polityczny i przedstawia je jako ostrzeżenie dla obozu rządzącego. W jej interpretacji głosowanie nie było tylko reakcją na lokalne decyzje, lecz także symbolem zmęczenia stylem władzy kojarzonym z Platformą Obywatelską.

Co dalej po referendum w Krakowie? Wassermann mówi o kulisach

Po odwołaniu Miszalskiego najważniejsze decyzje zapadną teraz w partyjnych gabinetach. W Krakowie już trwają rozmowy o tym, jak powinien wyglądać kolejny polityczny ruch. Wassermann nie przesądza, kto powinien stanąć do walki o prezydenturę miasta. Podkreśla jednak, że sprawa jest analizowana, a ostateczny komunikat ma należeć do władz partii.

„Myślę, że to, kto będzie startował i jak to będzie wyglądało, jest decyzją władz. Takie rozmowy zapewne trwają. Będzie to ogłoszone przez centralę. U nas rozmowy toczą się od dłuższego czasu, natomiast nie ma jeszcze finalnego kształtu. Poza tym, tak jak mówię, nie ja jestem tutaj władna, żeby to ogłaszać” — mówi Wassermann.

Ta wypowiedź pokazuje, że po referendum w Krakowie zaczyna się kolejny etap politycznej gry. PiS na razie nie odsłania kart, ale z wypowiedzi Wassermann wynika, że rozmowy trwają od dłuższego czasu i nie sprowadzają się wyłącznie do wskazania jednego nazwiska. Partia będzie musiała rozstrzygnąć, czy postawić na wyrazistego, politycznego kandydata, czy szukać osoby, która po referendum zdoła przyciągnąć także szerszą grupę krakowian. Odwołanie Aleksandra Miszalskiego otworzyło w Krakowie nowy etap, w którym każda decyzja może mieć znaczenie nie tylko lokalne, ale i ogólnopolskie.   

Poniżej galeria zdjęć: Tak mieszka Małgorzata Wassermann

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy Małgorzata Wassermann powinna wystartować na prezydenta Krakowa?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki