- Nocny alarm na Lubelszczyźnie sprowokował ostrą krytykę Sławomira Mentzena za ponad trzygodzinne opóźnienie w informowaniu mieszkańców.
- Lider Konfederacji podkreśla, że po syrenach ludzie pozostali bez wiedzy, a systemy ostrzegania, Alert RCB i infrastruktura schronowa zawiodły.
- Czy te dramatyczne zarzuty o braku przygotowania państwa na kryzys wymuszą pilne działania rządu wobec rosnących zagrożeń? Poznaj szczegóły!
Nocny alarm na Lubelszczyźnie wywołał kolejną falę politycznych komentarzy. Tym razem głos zabrał Sławomir Mentzen.
Polityk Konfederacji zarzucił władzom, że mieszkańcy po usłyszeniu syren nie otrzymali szybkiej informacji o charakterze zagrożenia ani wskazówek, jak powinni się zachować.
Mentzen wylicza godziny. „Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14”
Mentzen zwrócił uwagę na kolejność nocnych wydarzeń.
Pilne! Tusk zwołał pilny zespół. Rosyjski atak, obiekt spadł na Lubelszczyźnie
– Dziś w nocy niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o 3:40, uderzył w ziemię o 3:46. Syreny zawyły o 3:50 – napisał.
Następnie zapytał, co w takiej sytuacji mieli zrobić mieszkańcy.
– Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14. Przez ponad 3 godziny ludzie nie mieli pojęcia co się dzieje i co należy robić – stwierdził.
„W radiu była muzyka, komunikatu nie było”
Lider Konfederacji przekonywał, że nie zadziałały podstawowe kanały komunikacji kryzysowej.
– Zgodnie z podręcznikiem bezpieczeństwa, mieli słuchać radia i czekać na komunikat. W radiu była muzyka, komunikatu nie było. Alert RCB u nas służy tylko do informowania o prognozie pogody, która i tak się nie sprawdza, a gdy rzeczywiście coś się dzieje, nikt nie pomyśli, żeby go wykorzystać – napisał.
Mentzen poruszył również temat schronów i obrony cywilnej.
– Zresztą nawet gdyby komunikat o niebezpieczeństwie się pojawił, to i tak nie byłoby co z nim zrobić, bo schronów i tak nie ma. A jeśli gdzieś jednak jakieś schrony są, to nikt nie wie gdzie – ocenił.
Mentzen oskarża kolejne rządy
Polityk przekonywał, że po ponad czterech latach od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny na Ukrainie Polska nadal nie jest odpowiednio przygotowana na sytuacje kryzysowe.
– Od wybuchu wojny na Ukrainie minęły już ponad 4 lata. Przez ten czas kolejne rządy nie zbudowały obrony cywilnej, schronów, nie mamy nawet działającego systemu powiadamiania o niebezpieczeństwie – napisał.
– Premier co chwilę mówi, że za kilka miesięcy możemy zostać zaatakowani, po czym nie robi nic, żeby nas na ten atak przygotować – stwierdził.
Mentzen dodał, że osoby wskazujące na braki w systemie bezpieczeństwa są jego zdaniem niesłusznie oskarżane o szerzenie rosyjskiej narracji.
„Jak możemy liczyć, że zadziałają trudniejsze procedury?”
W końcowej części wpisu lider Konfederacji podważył gotowość państwa do działania w przypadku większego zagrożenia.
– Skoro nie działa tak prosta rzecz jak powiadomienie o niebezpieczeństwie, jak możemy liczyć na to, że zadziałają trudniejsze procedury, jak na przykład mobilizacja rezerw? – zapytał.
Na zakończenie zaapelował o zmianę podejścia do bezpieczeństwa.
– Rząd musi wreszcie zacząć realnie działać w zakresie naszej obrony, a nie tylko ciągle straszyć wojną! – podsumował.
Noc z środy na czwartek była wyjątkowo niespokojna na wschodzie Polski. W związku ze zmasowanym rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę polskie wojsko poderwało lotnictwo, a na Lubelszczyźnie uruchomiono syreny alarmowe. W rejonie Tarnawy-Kolonii służby zabezpieczyły miejsce upadku niezidentyfikowanego obiektu. Trwa ustalanie jego pochodzenia i okoliczności naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Poniżej galeria zdjęć: Ogromny krater na Lubelszczyźnie. Mieszkańcy usłyszeli potężny huk, na miejscu pracują służby