USA szykują atak na Kubę? Kolejna wojna za Trumpa? Pentagon czeka już tylko na rozkaz

2026-05-28 10:48

Pentagon od miesięcy miał rozmieszczać żołnierzy i uzbrojenie tak, aby Stany Zjednoczone mogły przeprowadzić uderzenie na Kubę. Według ustaleń Politico do rozpoczęcia operacji potrzebna byłaby już tylko ostateczna decyzja Donalda Trumpa. W tle są lotniskowiec USS Nimitz, amerykańskie drony, samoloty zwiadowcze i coraz ostrzejsze słowa Marco Rubio, który stwierdził, że Kuba „ma duże kłopoty”.

Marco Rubio & Donald Trump

i

Autor: Alex Brandon/ Associated Press
  • Pentagon intensyfikuje przygotowania do ewentualnego ataku na Kubę, rozmieszczając w regionie kluczowe siły i uzbrojenie, co ujawnia Politico.
  • Lotniskowiec USS Nimitz oraz zaawansowane drony krążą wokół wyspy, a sekretarz stanu Marco Rubio ostrzega, że Kuba "ma duże kłopoty".
  • Odkryj, czy ta eskalacja doprowadzi do kolejnego konfliktu za Trumpa i co oznacza dla stabilności regionu.

Politico: Pentagon przygotowuje grunt pod inwazję na Kubę

Już sam tytuł tekstu Paula McLeary’ego w Politico brzmi jak ostrzeżenie. „Pentagon puts building blocks in place for Cuba invasion” można najtrafniej oddać jako: „Pentagon przygotowuje grunt pod inwazję na Kubę”. Za tym mocnym sformułowaniem kryją się konkretne ustalenia: amerykańskie wojsko od miesięcy ma rozmieszczać w regionie siły i sprzęt, które pozwoliłyby szybko przejść do działania, jeśli Donald Trump wyda ostateczny rozkaz.

Na razie nie ma informacji, że decyzja o ataku już zapadła. Z opisu Politico wynika jednak, że Waszyngton nie ogranicza się do ostrych słów pod adresem Hawany. Pentagon ma mieć przygotowane zaplecze do kilku możliwych scenariuszy, od precyzyjnych uderzeń po operację wymierzoną w najważniejsze osoby kubańskiego reżimu. Innymi słowy: polityczna decyzja wciąż należy do Trumpa, ale wojskowe narzędzia mają już czekać w gotowości.

Według portalu Donald Trump miał zacząć mówić o potencjalnej inwazji po tym, jak presja gospodarcza i polityczna nie doprowadziła do upadku komunistycznych władz na Kubie. Gdyby USA rzeczywiście zdecydowały się na działania militarne, byłby to kolejny międzynarodowy konflikt z udziałem Stanów Zjednoczonych za obecnej administracji Trumpa.

Amerykańska armada przy Kubie

Alarm u Kaczyńskiego i mieszkanie matki Nawrockiego. Służby zatrzymały trzy osoby

Najważniejszy jest jednak stan wojskowej gotowości. Politico pisze, że obecność amerykańskiej marynarki wojennej w regionie Karaibów pozostaje jedną z największych na świecie poza Bliskim Wschodem. USA, przynajmniej według ocen przywoływanych przez portal, mogłyby zareagować bardzo szybko, jeśli z Białego Domu przyszedłby rozkaz.

W maju na Karaiby wpłynął lotniskowiec USS Nimitz wraz z okrętami zdolnymi do wystrzeliwania precyzyjnych pocisków w cele lądowe. W pobliżu Kuby od miesięcy mają krążyć także zaawansowane amerykańskie drony i samoloty zwiadowcze. Do kolejnego rozmieszczenia przygotowują się również okręty desantowe USS Kearsarge z eskortą, które mogą przewozić około 2,5 tys. żołnierzy piechoty morskiej.

Politico zaznacza, że taki zestaw sił daje Pentagonowi różne opcje militarne, choć do pełnej, dużej inwazji lądowej potrzebne byłyby dodatkowe wojska.

Rubio: Kuba „ma duże kłopoty”

Napięcie wokół Kuby podbiły słowa sekretarza stanu USA Marco Rubio. Podczas posiedzenia gabinetu Donalda Trumpa powiedział on wprost, że Kuba „ma duże kłopoty”.

— To, że upadłe państwo znajduje się 90 mil od naszego wybrzeża, jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych — oświadczył Rubio.

Rubio nie przedstawił Kuby jako odległego problemu politycznego, lecz jako bezpośrednie zagrożenie dla USA. W amerykańskiej administracji od miesięcy wraca argument, że Hawana utrzymuje bliskie relacje z Rosją i Chinami, a na wyspie mają działać rosyjskie i chińskie służby wywiadowcze.

Sekretarz stanu wcześniej mówił też, że liczy na zmiany na Kubie drogą pokojową, ale nie wyklucza użycia siły. Teraz, po doniesieniach o rozmieszczaniu amerykańskich sił, te słowa brzmią jeszcze poważniej.

USS Nimitz ma zastraszać? Ekspert mówi wprost

Politico przywołuje również ocenę Marka Canciana, byłego urzędnika Pentagonu, a obecnie analityka Center for Strategic and International Studies. Jego zdaniem obecność lotniskowca USS Nimitz w regionie ma przede wszystkim wysłać sygnał do Hawany.

— Nimitz znajduje się tam prawdopodobnie przede wszystkim po to, by zastraszać, choć w razie potrzeby mógłby zostać użyty w operacji wojskowej — ocenił Cancian.

To ważne rozróżnienie. Sama obecność lotniskowca nie oznacza jeszcze, że wojna jest przesądzona. Pokazuje jednak, że Stany Zjednoczone chcą mieć gotowe narzędzia do szybkiego działania, jeśli presja polityczna i gospodarcza nie przyniesie efektu.

Według Canciana w ewentualnej operacji mogłyby uczestniczyć także samoloty bojowe stacjonujące na Florydzie i w Portoryko. Scenariusze obejmowałyby m.in. uderzenia w kubańską obronę powietrzną albo działania wymierzone bezpośrednio w kierownictwo reżimu.

Flota jest gotowa, ale czas działa także przeciwko USA

Za kulisami Pentagon ma jednak własny problem. Politico zwraca uwagę, że część największych okrętów przebywa na morzu znacznie dłużej niż zwykle. Standardowe misje trwają zazwyczaj sześć–siedem miesięcy, tymczasem niektóre jednostki zbliżają się do dziesięciu miesięcy poza portem.

Jeden z anonimowych urzędników obrony cytowanych przez Politico przyznał, że tak długie rozmieszczenie sił zaczyna tworzyć coraz większe napięcie logistyczne.

— Takie długie misje jedna po drugiej będą się z czasem kumulować. Utrzymywanie ich tam tak długo tworzy więcej problemów w dłuższej perspektywie, jeśli chodzi o przeglądy i naprawy tych okrętów po powrocie do domu — miał powiedzieć urzędnik.

Marines mówią o presji na żołnierzy

Choć USA mają w regionie znaczące siły, nie mogą utrzymywać takiej gotowości w nieskończoność bez kosztów dla floty i załóg. Długie rozmieszczenia uderzają także w ludzi. Politico cytuje Joe Plenzlera, emerytowanego oficera piechoty morskiej, który zwrócił uwagę na psychologiczne i rodzinne koszty przeciągających się misji.

— Nie zapisujesz się na łatwe życie, wiesz, że każda misja będzie niepewna. Ale przedłużanie takich misji, gdy wszystko zaczyna wyglądać na otwarte i bez końca, zaczyna odbijać się na retencji — powiedział Plenzler.

Jak dodał, żołnierze i ich rodziny zaczynają wtedy zadawać sobie pytanie, czy są gotowi na kolejne lata służby w takich warunkach. To kolejny element pokazujący, że presja wokół Kuby nie jest wyłącznie dyplomatyczna. Ma też bardzo konkretny wymiar wojskowy.

Poniżej galeria zdjęć: Tysiące ludzi wyszły na ulice Kopenhagi. Tak wyglądały masowe protesty przeciwko Trumpowi

Polityka SE Google News
Koniec Ziobry?! dr Witkowski:Zostanie mu tylko komentowanie ze schowka na szczotki! | Express Biedrzyckiej
Sonda
Czy Donald Trump zdecyduje się na atak na Kubę?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki