Przypomnijmy, że w drugiej turze wyborów prezydenckich (według oficjalnych danych PKW) Andrzej Duda uzyskał w sumie 10 mln 440 648 głosów, co daje mu 51,03 proc. Rafał Trzaskowski otrzymał natomiast 10 mln 18 tys. 263, co przekłada się na 48,97 proc. poparcia. Wyniki exit poll wskazywały jednak jednoznacznie, że wśród wyborców w przedziale wiekowym 18-29 zdecydowaną większość zyskał kandydat Koalicji Obywatelskiej. W kontekście tym (jakoby od zawsze podczas swojego festiwalu miał on nakłaniać uczestników do tego, aby korzystali ze swojego prawa wyborczego) Owsiak stwierdził: - To jest ta nadzieja, o której mówimy, że uruchomiony został ogromny potencjał, jakim w ogóle jest bycie w państwie, a więc udział w wyborach.
Zobacz także: Wybory 2020 SFAŁSZOWANE?! Koszmarne informacje dla Dudy i PiS. PODAJEMY LICZBY
- Dzisiaj mówię "bardzo dziękuję", bo obudziliśmy się. Jeżeli nawet to budzenie będzie trwało kolejne trzy lata - do kolejnych wyborów i kolejne pięć lat - do jeszcze kolejnych, to teraz zróbmy wszystko, żebyśmy znowu nie usnęli, żebyśmy znowu czegoś nie przegapili - kontynuował Owsiak. Jego zdaniem poprzednie wybory prezydenckie "nie miały nawet w ułamku takiej aktywności, energii jaką miały dzisiaj", co jest "kapitałem nieprawdopodobnym".
Następnie zaskakująco oznajmił, że według niego można by rozważyć dość istotną zmianę w polskiej demokracji. Polegać by ona miała na tym, że udział we wszelkiego rodzaju wyborach byłby nie tylko przywilejem, lecz również obowiązkiem. – Możemy doprowadzić do tego, żeby głosowanie w wyborach było obowiązkowe – przekonywał.
Sprawdź również: Rosjanie WKRĘCILI Dudę! Ogromny MIĘDZYNARODOWY SKANDAL [NAGRANIE]
Owsiak odniósł się też do słów Andrzeja Dudy i wzajemnym szacunku i wyciągnięciu ręki do drugiej strony (czyli osób głosujących na Rafała Trzaskowskiego). Co powinien zrobić prezydent, żeby dało się to odczuć? - Nie mam zielonego pojęcia. Jest to człowiek, który przez pięć lat w tym obszarze nie zrobił nic - odpowiedział zdecydowanie. Przypominał przy tym, że kierowana przez niego WOŚP przez całą kadencję prezydenta nie otrzymała takiego sygnału. - Jest Dzień Wolontariusza, są różne okazje, żeby powiedzieć dziękujemy wam bardzo; fajnie, że robicie coś dla obywateli w tym kraju, że jest to sensowne, że ma to ręce i nogi. Za to usłyszałem drugą stronę (...). Nie chcę być posłańcem złej wiadomości, ale myślę, że to są puste słowa - pesymistycznie ocenił.