Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się w niedzielę 27 września. W końcówce kampanii Łukasz Gibała został zapytany w „Porannym ringu” o swoje mieszkania, działki należące do członków rodziny i ewentualny konflikt interesów.
Gibała o mieszkaniach: „Kupiłem trzy mieszkania, ale połączyłem je w jedno”
Kandydat odrzuca zarzut, że sam posiada grunty w mieście lub jego okolicach. — Ja żadnych działek nie mam ani w Krakowie, ani pod Krakowem — powiedział w „Porannym ringu”. Odnosząc się do gruntów członków rodziny, stwierdził: — Jeśli ktoś z mojej rodziny kupił te działki i rzeczywiście pewnie kupił pod Krakowem, no to super.
Gibała odpowiedział także na pytanie o liczbę mieszkań ujętych w jego oświadczeniu. — Kupiłem trzy mieszkania, ale połączyłem je w jedno, więc wpisałem jedno duże mieszkanie z metrażem, który jest sumą tych trzech mieszkań — wyjaśnił. Są to wyjaśnienia kandydata przedstawione w rozmowie, a nie niezależne ustalenia dotyczące własności nieruchomości.
„Ten stary układ zrobi wszystko”
Zdaniem Gibały powracające pytania o nieruchomości mają związek z polityczną walką w Krakowie. Kandydat mówił o „starym układzie”, który — w jego ocenie — od lat rządzi miastem.
— Ten stary układ zrobi wszystko, żeby w Krakowie nie doszło do zmiany, żeby nie doszło do realnego audytu, do realnego rozliczenia — stwierdził. To jego ocena polityczna, skierowana pod adresem dotychczasowych władz miasta.
Gibała przekonywał, że chce budować „Kraków dla mieszkańców”. W wywiadzie zapowiedział dalsze rozmowy z wyborcami, także z tymi o różnych poglądach politycznych.
Co zrobi, jeśli zostanie prezydentem Krakowa?
Kandydat wskazał trzy priorytety. Pierwszym ma być referendum dotyczące strefy czystego transportu, drugim audyt miejskich jednostek, a trzecim uregulowanie ruchu turystycznego — w tym wprowadzenie opłaty turystycznej i przepisów dotyczących najmu krótkoterminowego. — To nie będzie kadencja wielkich inwestycji, to będzie raczej sprzątanie po poprzednikach — zapowiedział w „Porannym ringu”.
Przyznał, że jego plany ogranicza, jak ocenia, trudna sytuacja finansowa Krakowa: — Nie będę składał obietnic, których nie byłbym w stanie potem zrealizować — przyznał. Gibała chce też utrzymać cykliczne spotkania prezydenta z mieszkańcami, choć zapowiada zmianę nazwy „ławeczek dialogu”. Deklaruje ponadto, że przy obsadzaniu wysokich stanowisk w urzędzie będzie oczekiwał od osób należących do partii zawieszenia członkostwa. Czy dostanie możliwość wprowadzenia tych planów, rozstrzygną krakowscy wyborcy.